Biegi - MŚJ: sztafeta juniorek na 5 miejscu, amerykańska niespodzianka
Remigiusz Nowak

Biegi - MŚJ: sztafeta juniorek na 5 miejscu, amerykańska niespodzianka

  • Dodał: Inga Świetlicka
  • Data publikacji: 26.01.2019, 10:43

Polki w składzie: Weronika Kaleta, Monika Skinder, Izabela Marcisz i Eliza Rucka zajęły piąte miejsce w sztafecie 4x3.3 km w MŚJ w Lahti. Po trzeciej zmianie była szansa na brązowy medal, ale rywalki okazały się mocniejsze. Po emocjonującej walce zwyciężyły Norweżki przed Rosjankami i Szwedkami. W biegu męskim triumfowali Amerykanie, a Polacy zostali sklasyfikowani na 17. pozycji.

 

Ostatnim akcentem niezwykle udanych dla polskiej reprezentacji juniorek mistrzostw świata w Lahti była rywalizacja sztafet 4x3.3 km. Bardzo dobre rezultaty, które Biało-Czerwone uzyskiwały w biegach indywidualnych, pozwalały myśleć  o miejscu w ścisłej czołówce w biegu rozstawnym.

 

Na pierwszej zmianie Weronika Kaleta przybiegła na 8. pozycji ze stratą blisko 39 sekund do Rosjanek. Monika Skinder na drugim odcinku utrzymała pozycję, choć nasza strata do liderek minimalnie się powiększyła (+43.9). Skinder biegła jednak na swojej zmianie m.in. z dwukrotną złotą medalistką MŚJ w Lahti Fridą Karlsson i trzykrotną brązową medalistką czempionatu – Anitą Korvą. Cuda na trzeciej zmianie sztafety wyprawiała Iza Marcisz. Niczym Justyna Kowalczyk z najlepszych lat, Polka goniła czołówkę w szalonym tempie. Po kilometrze wyprzedziła ekipy z Niemiec i Włoch, następnie minęła reprezentantkę Finlandii, by ostatecznie ukończyć zmianę na miejscu 4., tuż przed Szwedkami i niespełna 4 sekundy za Amerykankami. Polki miały realną szansę na podium, ale rywalki na ostatnim odcinku sztafety były mocniejsze od nie najlepiej dysponowanej w tym sezonie Elizy Ruckiej. Rucka zaczęła ambitnie i mocno, po kilometrze przebiła się na trzecią pozycję, ale później zapłaciła za ten zryw. Na dwóch ostatnich kilometrach Novie McCabie i Linn Svahn jej odjechały, i walkę o brązowy medal stoczyły między sobą. Ostatecznie lepsza okazała się Szwedka. Eliza Rucka finiszowała niezagrożona na 5. pozycji, blisko pół minuty przed mistrzyniami świata z ubiegłego roku – Niemkami.

 

Pasjonującą walkę o złoto od pierwszej do ostatniej zmiany toczyły reprezentacje Rosji i Norwegii. Pierwsze dwie zmiany klasykiem były popisem Rosjanek, które ani na chwilę nie oddały prowadzenia. Na trzecim odcinku 10-sekundową stratę do liderek zniwelowała jednak najlepsza norweska juniorka, Helene Marie Fossesholm. Zdobywczyni dwóch srebrnych medali w Lahti wyprowadziła swoją drużynę na prowadzenie, o 1.6 sek. przed Rosję. Na ostatniej zmianie Anna Gruwchina próbowała zgubić Kristine Stavaas Skistad, jednak mistrzyni świata juniorek w sprincie utrzymała się za plecami Rosjanki, a na finiszu zrobiła to co do niej należało – zapewniła ekipie z kraju Wikingów złoty medal w sztafecie.

 

Sztafeta juniorek 4x3.3 km
1. Norwegia (Fosnaes, Stav, Fossesholm, Skistad) 35:24.7
2. Rosja (Faliejewa, Kuskowa, Stiepanowa, Gruchwina) +1.0
3. Szwecja (Lindtroem, Karlsson, Bangman, Svahn) +33.3
4. USA (McCollor, Kramer, Palmer-Leger, McCabe) +40.5
5. Polska (Kaleta, Skinder, Marcisz, Rucka) +1:08.4
6. Niemcy (Loeschke, Lohmann, Hager, Dietze) +1:32.6

 

Do końca toczyła się także walka o medale w sztafecie juniorów 4x5 km. Po pierwszej zmianie na prowadzenie wysunęły się trzy ekipy – USA, Francja i Norwegia – które wypracowały ponad 10 sekund przewagi nad resztą stawki. Na drugim odcinku z czołówki wypadła ekipa „Trójkolorowych”, która poza biegnącym na pierwszej zmianie Julesem Chappazem nie ma w składzie równie mocnych zawodników. Miejsce Francji w czołowej grupie zajęli Niemcy, którzy na półmetku tracili 2 sekundy do Amerykanów i minimalnie wyprzedzali „Wikingów”.

 

Decydujące rozstrzygnięcia zapadły jednak dopiero na ostatniej zmianie sztafety. Wtedy to liderów w zastraszającym tempie zaczął gonić Rosjanin Aleksander Terentiew – zdobywca dwóch złotych medali MŚJ. W oczach słabł natomiast Ansgar Evensen z Norwegii. Terentiew odrobił 15-sekundową stratę do Amerykanów i Niemców, a Norweg wypadł z walki o medale. Ostatecznie najlepszym finiszem popisał się Amerykanin Gus Schumacher, który wyprzedził Rosjanina o 3.8 sek. Tym samym zdobył wraz z kolegami z drużyny historyczny złoty medal i zarazem powetował sobie porażkę w biegu indywidualnym na 30 km, kiedy to o ułamki sekundy przegrał walkę o miejsce na podium. Za „Jankesami” i Rosjanami uplasowali się biegacze z Niemiec. Norwegowie poza najlepszą trójką, ze stratą 20 sekund do medalu.

 

Polscy zawodnicy byli dla rywali tylko tłem. W stawce 19 drużyn Bało-Czerwoni w składzie: Wiktor Czaja, Sebastian Bryja, Dawid Damian i Michał Boreczek zajęli 17 miejsce, ze stratą prawie pięciu i pół minuty do Amerykanów. Już po pierwszej zmianie sztafety Polacy plasowali się na trzeciej pozycji od końca, ze stratą przekraczającą półtorej minuty do najlepszych. Później strata tylko rosła, po trzecim odcinku sztafety spadliśmy na przedostatnie miejsce, ale ostatecznie Michałowi Boreczkowi udało się wyprzedzić biegacza z Ukrainy. Przed Polakami sklasyfikowano m.in. Chińczyków, Estończyków, Białorusinów, Kazachów i Słoweńców.

 

Sztafeta juniorów 4x5 km
1. USA (Jager, Ogden, Hagenbuch, Schumacher) 45:34.7
2. Rosja (Trefiłow, Kuzniecow, Jegoszyn, Terentiew) +3.8
3. Niemcy (Milz, Knopf, Sossau, Moch) +6.3
4. Norwegia (Skaanes, Moseby, Andersen, Evensen) +26.9
5. Finlandia (Rantahal, Ruuskanen, Koivisto, Poikkimaki)+30.9
6. Szwecja (Herbert, Johansson, Poromaa, Aflodahl) +41.8
...
17. Polska (Czaja, Bryja, Damian, Boreczek) +5:26.3

Inga Świetlicka

Miłośniczka sportu, kultury i podróżowania. Rusofil, mól książkowy oraz kibic polskich olimpijczyków i paraolimpijczyków.