MŚ U-17 kobiet: Ghana nie zwalnia tempa
pxhere.com

MŚ U-17 kobiet: Ghana nie zwalnia tempa

  • Dodał: Adam Mroczek
  • Data publikacji: 20.11.2018, 23:44

W Mistrzostwach Świata kobiet do lat 17 zakończyła się dziś rywalizacja w grupach "A" i "B". Awans do ćwierćfinału wywalczyły piłkarki z Japonii, Meksyku, Ghany i Nowej Zelandii.

 

Grupa A

 

Finlandia 1:1 Urugwaj

51' Vuorinen - 79' Pizarro

 

To było spotkanie drużyn, które nie miały już szans na awans do 1/4 finału. Z jednej strony technicznie grające gospodynie - Urugwajki, a z drugiej silne fizycznie Finki. Taki kontrast nie przyniósł bramek w pierwszej części meczu. Dopiero w drugiej, w 51. minucie, Aino Vuorinen mocnym strzałem z bliskiej odległości pokonała Agustinę Cabarallo. W 79. minucie, cudownym trafieniem odpowiedziała Esperanza Pizarro. Na osłodę dla gospodyń, ten gol będzie z całą pewnością kandydować do miana gola turnieju.

 

Ghana 2:0 Nowa Zelandia

61', 89' Abdulai

 

Pierwsze 45 minut było w wykonaniu obu zespołów bardzo dobre. Chociaż nie obejrzeliśmy w nich ani jednego gola, to były jednak ciekawe akcje. Amelia Abbott w dość ekwilibrystyczny sposób próbowała zaskoczyć bramkarkę Ghany, uderzając z pół-przewrotki, ale piłka przeleciała tuż nad poprzeczką. Natomiast Ghanki, a konkretnie Grace Animah chciała przelobować Annę Leat, lecz bramkarka Kiwi nie dała się zaskoczyć. W 61. minucie przypomniała o sobie aktualna liderka klasyfikacji strzelczyń Mukurama Abdulai. Przerzuciła piłkę nad nowozelandzką defensywą, po czym dobiegła do niej po odbiciu się od murawy i strzałem w lewy dolny róg dała Ghanie prowadzenie. Ta sama zawodniczka ustaliła końcowy rezultat w 89. minucie, pieczętując pierwsze miejsce w grupie.

 

Grupa B

 

Japonia 1:1 Meksyk

40' Kinoshita - 63' Gonzalez

 

W pierwszej, bardzo wyrównanej połowie niewiele było podbramkowych akcji. Jednak tuż przed przerwą, a konkretnie w 40. minucie, prowadzenie piłkarkom z Kraju Kwitnącej Wiśni dała strzałem zza pola karnego Momoka Kinoshita. Meksykanki by awansować do fazy pucharowej, potrzebowały co najmniej remisu, przy założeniu, że Brazylia wygra z Republiką Południowej Afryki. Do wymarzonego wyrównania udało im się doprowadzić w 63. minucie. Anette Vazquez podała do Alison Gonzalez, a ta przerzuciła piłkę nad japońską bramkarką i posłała ją do pustej siatki. W samej końcówce Japonki mogły wygrać, ale fantastyczną obroną, po strzale Chiiny Kamiy, popisała się Jaida Gutierrez.

 

RPA 1:4 Brazylia

53' Vilakazi - 50' Jheniffer, 51' Daltoe (k.), 54' Amanda, 60' Maria Eduarda

 

Pierwsza część meczu była dość wyrównana, choć w dużej mierze była to zasługa zespołu z Afryki, który starał się utrzymywać na połowie Brazylijek. Udało im się nawet trzykrotnie zagrozić bramce Mayary, ale ta za każdym razem wychodziła z opresji obronną ręką. Dużo ciekawiej było po zmianie stron. Wszystkie pięć bramek padło zaledwie w odstępie dziesięciu minut. Najpierw, strzałem z 20 metrów, prowadzenie Canarinhos dała Jheniffer. 60 sekund potem było już 0:2, po rzucie karnym wykorzystanym przez Daltoe. Kilkadziesiąt sekund później gola kontaktowego zdobyły zawodniczki z RPA. Zethembiso Vilakazi przedarła się przez obronę i wpakowała piłkę do bramki, obok bezradnej Mayary. Minutę po trafieniu Vilakazi, ponownie na dwubramkowe prowadzenie wyprowadziła Brazylię Amanda. Wynik, w 60. minucie, ustaliła Maria Eduarda, strzelając w prawy górny róg.

Adam Mroczek

Wielki fan sportu, na portalu człowiek od pływania, żużla, piłki nożnej, a także biegów narciarskich, snowboardu i narciarstwa dowolnego. Prywatnie zagorzały kibic Liverpoolu FC oraz Apatora Toruń. Miłośnik podróży po Polsce i świecie.