World Surf League: Brazylijczycy nie zwalniają tempa!

World Surf League: Brazylijczycy nie zwalniają tempa!

  • Dodał: Remigiusz Nowak
  • Data publikacji: 10.07.2018, 17:40

Zmagania najlepszych surferów świata wkroczyły właśnie na półmetek, jednak już przed rozpoczęciem trudno było spodziewać się rozstrzygnięć, których jesteśmy świadkami w tym roku. Na naszych bowiem oczach, po raz piąty z rzędu (na sześć rozegranych konkursów), zwyciężył Brazylijczyk. Tym razem laury zebrał Filipe Toledo, dla którego było to druga wygrana w tym sezonie.

 

Ciekawą sprawą jest to, że mimo brazylijskiej dominacji, liderem cyklu przed rozpoczęciem Corona Open J-Bay liderem był Australijczyk Julian Wilson, który na najwyższym stopniu podium stał tylko raz. Co więcej, legitymujący się dwoma zwycięstwa mi, Italo Ferreira w klasyfikacji generalnej jest dopiero czwarty, tracąc sporo punktów do lidera.

 

Południowoafrykańskie wody sprzyjały Filipe Toledo, który szedł jak burza. W pierwszej rundzie odprawił do barażu samego Matta Wilkinsona, w trzeciej Yago Dora nawet nie zbliżył się do wyniku późniejszego championa (zaledwie 8 punktów wobec 16 rywala). Rywale z czwartej serii oraz ćwierćfinału wysoko stawiali Toledo poprzeczkę, musieli jednak pogodzić się z wyższością Brazylijczyka, niemającego litości dla swoich rodaków - Mediny i de Souzy. Półfinał z Japończykiem Igaragashim, mimo starań Azjaty, był w zasadzie tylko formalnością, dla niego trzecie miejsce i tak było rewelacyjnym osiągnięciem.

 

Trochę mniejszym zaskoczeniem był finałowy przeciwnik Toledo. Wade Carmichael wprawdzie ma już finał w tym roku na koncie, ostatnio jednak dosyć szybko kończył zawody. Tym razem forma była jednak wyższa, a, mimo konieczności udziału w barażu w późniejszej fazie rywalizacji, sprzyjało mu szczęście, o włos bowiem wygrywał z Frederico Moraisem czy Jordy Smithem. W ostatecznej rozgrywce, mimo dwóch bardzo dobrze punktowanych prób Australijczyk, na jego nieszczęście Toledo wykonał jeszcze lepsze i to on cieszył się z kolejnego zwycięstwa oraz prowadzenia w cyklu World Surf League, którego pozbawił wspomnianego już Juliana Wilsona, który w Corona Open był piąty.

 

Następne spotkanie surferów odbędzie się w sierpniu na Tahiti.