Giro d'Italia: Caicedo wygrywa trzeci etap, Majka wysoko
s.yuki/wikimedia commons

Giro d'Italia: Caicedo wygrywa trzeci etap, Majka wysoko

  • Dodał: Remigiusz Nowak
  • Data publikacji: 05.10.2020, 16:15

Trzeci etap Giro d'Italia pokazał kto w tym roku może walczył o końcowe zwycięstwo, bowiem wielu faworytów przyjechało na metę w okolicach Etny z dużą stratą do lidera. Najszybszym dziś był Ekwadorczyk Caicedo (Education First), na wysokiej szóstej pozycji przyjechał Rafał Majka.  

 

Dzisiaj kolarze mieli do przejechania 150 kilometrów z Enny do Etny. Na trasie zaplanowano dwa lotne finisze, do mety prowadził niemal dwudziestokilometrowy podjazd o średnim nachyleniu prawie 7%.

Etap zaczął się od kłopotów Gerainta Thomasa, który upadł podczas startu honorowego. Brytyjczyk na szczęście nie odniósł większych obrażeń i mógł jechać dalej. 

 

W ucieczce próbowali jechać natomiast Caicedo, Craddock, Bjerg, Campenaerts, Visconti, Holmes, Romano i Rumac. Akcja szła bardzo sprawnie i w pewnym momencie jej uczestnicy mieli około 5 minut przewagi nad peletonem. Lotną premię wygrał Rumac, który później niestety wraz z Romano nie wytrzymali trudów odjazdu od głównej grupy. Peleton wraz ze zbliżaniem się mety jechał coraz mocniej. Po raz kolejny upadł Thomas i wiadomo już było, że pod Etnę nie będzie się liczył.

 

Przetasowania zaczęły się wraz z rozpoczęciem wspinaczki na ostatni podjazd. Na czele jechali już tylko Caicedo i Visconti, główna grupa rozciągnęła się i podzieliła, a prym w niej wiedli kolarze Bory, walczący o dobrą pozycję Rafała Majki. W ten sposób wytworzyła się kilkuosobowa ekipa zawodników, mających chrapkę na wysoką pozycję zarówno na trzecim etapie jak i w całym Giro. W prowadzącej dwójce więcej sił zachował Caicedo, który samotnie pomknął do mety, notując etapowe zwycięstwo. Włoch Visconti nie pozwolił goniącej go kilkuosobowej grupce na dogonienie się i przekroczył końcową linię jako drugi. Z pościgu zaatakował Kelderman, reszta ruszyła za nim, ale najniższy stopień podium wywalczył dla siebie Belg Vanhoucke. Rafał Majka przyjechał szósty ze stratą 51 sekund do zwycięzcy.

 

 

Liderem wyścigu został Portugalczyk Almeida, który ma ten sam czas co Caidedo. Rafał Majka jest 11. ze stratą prawie półtorej minuty.

 

 

 

Jutro zawodnicy będą mieli do pokonania 140 kilometrów z Catanii do Villafranca Tirrena.