Tour de France: szczęśliwe wiatry dla Bennetta
C. Martino / CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)

Tour de France: szczęśliwe wiatry dla Bennetta

  • Dodał: Jakub Łosiak
  • Data publikacji: 08.09.2020, 17:32

Sam Bennett (Deceuninck - Quick step) triumfował po nerwowym etapie Tour de France na wyspie Re. To jego pierwsze zwycięstwo w Wielkiej Pętli.

 

Po dniu przerwy na kolarzy czekał etap u wybrzeża Oceanu Atlantyckiego z Le Chateau-d Oleron do Saint-Martin de Re o długości 168,5 km. Trasa była płaska bez górskich premii. Jednak etap nie należał do najłatwiejszych, gdyż utrudnieniem miał być wiatr, wiejący znad Zatoki Biskajskiej, który mógł porwać peleton.

 

Na ucieczkę tuż po starcie zdecydowało się dwóch śmiałków ze Szwajcarii Stefan Kung (Groupama - FDJ) i Michael Schar (CCC Team). W peletonie najpierw pracowała ekipa Jumbo - Visma, ale później zmienił ją Deceuninck - Quick Step. Tempo było od startu naprawdę mocne. W pierwszą godzinę kolarze pokonali prawie 50 km.

 

Uciekający duet uzyskał prawie dwie minuty przewagi, jednak peleton nie odpuścił i po zaledwie 70 km ich przygoda w ucieczce zakończyła się. Wszystko za sprawą "Watahy", która próbowała porwać peleton na wiatrach i część zawodników została z tyłu. W tym samym momencie miała miejsce kraksa w peletonie, w którą zamieszani byli m.in. Mads Pedersen (Trek Segafredo), Alessandro de Marchi (CCC Team), Nicolas Roche (Team Sunweb) czy Robert Gesink (Jumbo - Visma). Z tyłu został też Emmanuel Buchmann (Bora - hansgrohe) i Thibaut Pinot (Groupama - FDJ), a problemy na wiatrach mieli pomocnicy Egana Bernala (Ineos Grenadiers) Dylan van Baarle, Jonathan Castroviejo i Paweł Siwakow. Jednak wszystko się zjechało.

 

W peletonie cały czas było nerwowo, o czym świadczy kolejna kraksa. Tym razem ucierpieli w niej Tadej Pogacar (UAE Team Emirates) i Guillaume Martin (Cofidis). Na lotnym finiszu najlepszy był Matteo Trentin (CCC Team), a za nim finiszowali Peter Sagan (Bora - hansgrohe) i Sam Bennett (Deceuninck - Quick Step). 20 km przed metą Ineos Grenadiers próbowali rwać peleton na wiatrach i udało im się to. Z tyłu zostali Miguel Angel Lopez (Astana) i Alejandro Valverde (Movistar), ale zdołali dojść do peletonu.

 

W kolejnej kraksie ucierpiał Julian Alaphilippe (Deceuninck - Quick Step). Mimo kilku prób rozerwania peletonu do mety dojechała duża grupa. Żaden z faworytów nie poniósł strat, a na finiszu walczyli sprinterzy. Dobrze ustawiony był pociąg Sunwebu, dla Ceesa Bola, ale to Sam Bennett jako pierwszy wystawił koło i wygrał, zgarniając też zieloną koszulkę. Na drugim miejscu finiszował Caleb Ewan (Lotto Soudal), a podium uzupełnił Peter Sagan (Bora-hansgrohe).