US Open: Kawa gorsza od Jabeur, szkoda drugiego seta
sirobi

US Open: Kawa gorsza od Jabeur, szkoda drugiego seta

  • Dodał: Radosław Kępys
  • Data publikacji: 02.09.2020, 01:23

Pierwszy set do zapomnienia, ale w drugim bardzo dobra gra, dwa gemy serwisowe na seta - niestety przegrane. Widać, że zabrakło doświadczenia. Katarzyna Kawa przegrała w I rundzie US Open z Ons Jabeur 2:6, 6:7 (6:8).

 

Po losowaniu US Open 2020 śmiało można było przypuszczać, że z piątki „Biało-Czerownych” rywalizujących w zawodach singla Katarzyna Kawa wylosowała najgorzej. Tunezyjka Ons Jabeur to 26-letnia zawodniczka, która w 2020 roku osiągnęła swój najlepszy wynik w „Wielkim Szlemie”, dochodząc w Australian Open do ćwierćfinału. Rywalka Polki jest obecnie klasyfikowana na swoim najlepszym miejscu w karierze – 31. w rankingu WTA. Za zawodniczką z Afryki przemawiało też większe doświadczenie.  Wicemistrzyni Polski z bieżącego roku musiała jednak w tym meczu powalczyć i liczyć na to, że uda się sprawić sensację. Byłaby ona tym większego kalibru, że nasza reprezentantka w tegorocznym US Open debiutowała w fazie głównej „Wielkiego Szlema” – głównie ze względu na niecodzienne warunki w związku z pandemią koronawirusa.

 

Niestety, już początek pokazał, że będzie to trudny mecz dla Polki. Po wygranym gemie przez Tunezyjkę przy własnym serwisie, w drugim Kawa prowadziła już 30:0, ale oddała inicjatywę i dała sobie narzucić styl gry Tunezyjki, przez co przegrała gema. Nerwy udało się opanować dopiero w drugim gemie serwisowym Kawy. Przy stanie 0:3, Polka sprowokowała rywalkę do kilku niewymuszonych błędów i wygrała premierowego gema w meczu. Niestety, po pierwszym wygranym gemie nie przyszły kolejne. Tunezyjka grała pewnie, była dokładna, a niekiedy stosowała nietuzinkowe rozwiązania. Wygrała dwa kolejne gemy – z drugim przełamaniem w meczu i dopiero przy stanie 5:1 zaczęła mieć problemy. Gdy serwowała na gema, Kawa zaczęła stawiać poważny opór – doprowadziła do czterech break pointów i ten ostatni został wykorzystany. Wynik 5:2 nadal był niekorzystny, ale już nie wyglądał tak źle. Ósmy gem pierwszego seta okazał się tym ostatnim. Kawa popełniła wiele błędów, oddając punkty Tunezyjce i partia zakończyła się wynikiem 6:2 dla faworytki tego spotkania.

 

Drugi set dla Kawy zaczął się zdecydowanie lepiej. Po wygranym gemie przez rywalkę, Polka odpowiedziała tym samym wyczynem i to do 0. Potem Tunezyjka dodatkowo wyciągnęła pomocną dłoń i popełniając kilka błędów, zapewniła naszej zawodniczce szansę na wygranie trzeciego gema, którą ta wykorzystała i wyszła na pierwsze w meczu gemowe prowadzenie 2:1 i to z przełamaniem. Gdy doszło do tego zwycięstwo w kolejnym gemie – drugi raz w tej partii do 0, można było już optymistycznie spoglądać na dalszą część drugiego seta. Kawa zaczęła grać swobodnie, zupełnie tak, jakby to ona była 31. rakietą świata. Tak jak w pierwszej partii rywalce, tym razem to jej wychodziło prawie wszystko. Potwierdził to kolejny gem, gdy mimo początkowej przewagi, Jabeur w kilku akcjach dała się zaskoczyć i po kilku minutach gry na przewagi, „Biało-Czerwona” przełamała po raz drugi w secie – było 4:1. Nawet stracony gem szósty drugiego seta (na 4:2) nie wprowadził jeszcze u Polki zbyt dużej nerwowości, co pokazała w rozgrywce siódmej, prowadząc już 40:0. Niestety, Kawa nie odrobiła w tym wypadku straty z poprzedniego gema i po długiej grze na przewagi oddała Tunezyjce trzeciego gema. Było już tylko 4:3. Ważne było, by w ósmym gemie utrzymać przewagę jednego przełamania i to się udało. Kawa wygrała do 30 i miała komfortową sytuację. Nie udało się domknąć seta przy serwisie Tunezyjki, gdy ta doprowadziła do stanu 4:5 ze swojej perspektywy. Wtedy zaczął się prawdziwy festiwal przełamań. Trzy kolejne gemy wygrywała odbierająca – niestety dwa razy była to Kawa i to wtedy, gdy serwowała na seta.

 

Przy stanie 6:6 rozpoczął się tie-break – od wygranego punktu Tunezyjki. W dalszej części tie-breaka to ona czuła się pewniej. Wyszła na prowadzenie 3:1, potem 4:2. Miała wszystko w swoich rękach i tym razem tego nie wypuściła. Co prawda w pewnym momencie był nawet remis 6:6, ale w końcówce Polce zabrakło chłodnej głowy i zakończyła ona spotkanie w najgorszy możliwy sposób – podwójnym błędem serwisowym.

 

Statystyki meczu pokazują, w czym Tunezyjka była lepsza od Polki. 6 wygranych break pointów na 9, przy tylko 4 na 13 Kawy, pięć popełnionych błędów mniej i nawet mimo statystyki „Winnerów”, która była po stronie Polki (18:14) meczu nie udało się rozstrzygnąć na swoją korzyść. Polka nie może się jednak wstydzić swojego występu.

 

I runda US Open:

Ons Jabeur (Tunezja) – Katarzyna Kawa (Polska) 6:2, 7:6 (8:6)

Radosław Kępys

Mam 27 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wcześniej od 2015 roku pisałem dla igrzyska24.pl. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo, pływanie, siatkówkę i siatkówkę plażową, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów - od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.