Western&Southern Open: Kubot i Melo wygrywają po zaciętym pojedynku
Wikimedia Commons

Western&Southern Open: Kubot i Melo wygrywają po zaciętym pojedynku

  • Dodał: Agnieszka Nowak
  • Data publikacji: 24.08.2020, 22:02

Łukasz Kubot i Marceli Melo pokonali w l rundzie debla Mate Pavicia z Chorwacji i Bruno Soaresa z Brazylii 7:6, 3:6, 10:5 w turnieju ATP w Nowym Jorku. Spotkanie było bardzo zacięte i trwało blisko 2 godziny.

 

Łukasz Kubot i Marcelo Melo zrobili sobie naprawdę długą przerwę od zawodowego tenisa. Ostatni raz na kort wyszli w marcu tego roku podczas turnieju w Acapulco. Było to jednak znakomite pożegnanie z kibicami przed wybuchem pandemii. Polsko-brazylijska para wygrała całe zawody, pokonując w pasjonującym finale turniejową „jedynkę" – Juana-Sebastiana Cabala oraz Roberta Faraha z Kolumbii. W ostatnim czasie „polska" para nie występowała natomiast w żadnej imprezie – czy to pokazowej czy oficjalnej. Ich dzisiejsi przeciwnicy ostatni raz także grali wspólnie na początku roku. W przeciwieństwie do Kubota I Melo nie odnieśli jednak większych sukcesów. Rozstawieni z „dwójką" byli więc wyraźnymi faworytami.

 

Mimo to spotkanie było bardzo zacięte. Na początku oba zespoły pewnie wygrały własne podanie. Później polsko-brazylijska para popełniła jednak kilka prostych błędów. Przestał też funkcjonować serwis Marcelo Melo i w efekcie rywale dokonali pierwszego przełamania – 3:1. Niedługo jednak trwała ich radość. „Polska para" szybko wróciła do dobrej gry i zaatakowała podanie rywali. agresywne, celne returny oraz szybkie ataki przy siatce pozwoliły im od razu odrobić straty. Do końca seta żadna z par nie wykorzystała okazji do kolejnego przełamania i partię zakończył tie-break. W nim od samego początku dominowali Kubot i Melo, którzy dzięki dobrze przygotowanym atakom wygrali 7:4.

 

Kolejna odsłona bardzo długo toczyła się gem za gem. Obie pary skupiały się przede wszystkim na obronie własnego podania. Sytuacja zmieniła się dopiero w siódmym gemie, kiedy Polak i Brazylijczyk zagrali kilka niedokładnych piłek. Doszły do tego kłopoty z pierwszym podaniem. Rywale natomiast bezlitośnie wykorzystywali każdy błąd i przełamali na 4:3. Tym razem Kubot i Melo nie zdołali wyrównać i przegrali 3:6.

 

W dodatkowym secie turniejowa „dwójka" była wyraźnie podrażniona. Polsko-brazylijska para szybko zdominowała rywali i utrzymywała wysoką koncentrację, dzięki czemu prowadziła już 5:0. Przewagę utrzymała do końca i pewnie zakończyła spotkanie wynikiem 10:5.
Kolejnymi rywalami polsko-brazylijskiej pary będą Amerykanie – Steven Johnson i Austin Krajicek , grający w Nowym Jorku z „dziką kartą".

 

Łukasz Kubot/Marcelo Melo – Mate Pavić/Bruno Soares 2:1 (7:6(7:4), 3:6, 10:5)