Dzień pod znakiem pogromów

Dzień pod znakiem pogromów

  • Dodał: Łukasz Nocuń
  • Data publikacji: 06.05.2018, 23:25

Trzeci dzień mistrzostw świata elity hokeistów przeszedł do historii. W rozegranych dziś meczach wielcy faworyci turnieju - Rosjanie i Kanadyjczycy rozgromili swoich przeciwników.

 

Dzisiejsze wydarzenia w grupie A zapoczątkowała rywalizacja Rosjan z Austriakami. Zawodnicy Sbornej nie mieli najmniejszych kłopotów z pokonaniem beniaminka turnieju elity. Już po pierwszej tercji prowadzili 3:0, ale nie zamierzali na tym poprzestawać. Cały czas ostrzeliwali bramkę rywali (w całym meczu oddali aż 54 strzały) i ostatecznie wygrali to spotkanie 7:0. Duży wkład w to zwycięstwo miał strzelec dwóch bramek Michaił Grigorienko.

 

Rosja - Austria 7:0 (3:0, 3:0, 1:0)

 

Turniej w Danii świetnie zainaugurowali także Szwedzi. Obrońcy tytułu wygrali dzisiaj bardzo ważny mecz z silnymi Czechami 3:2. Pierwsze minuty spotkania nie zapowiadały wielu emocji. W 8. minucie po trafieniach Rakella i Janmarka Skandynawowie prowadzili już 2:0. Czesi odpowiedzieli dopiero w drugiej tercji, wykorzystując okres gry w podwójnej przewadze. Na kolejne bramki kibice musieli poczekać do trzeciej odsłony. Najpierw na 3:1 podwyższył Mika Zibanejad. Nieco ponad 10 minut Czesi za sprawą bramki Hyki złapali jeszcze kontakt. Zaczęli atakować, wycofałi nawet bramkarza, ale ostatecznie nie zdołali jednak doprowadzić do remisu. 

 

Szwecja - Czechy 3:2 (2:0, 0:1, 1:1)

 

Słowacy z racji organizacji przyszłorocznych mistrzostw świata mają zapewnione utrzymanie w elicie. Jest to dobry czas do eksperymentów w drużynie. W potyczce ze Szwajcarami nie mieli zbyt wielu argumentów w ataku. Pojawiały się także błędy w defensywie, co perfekcyjnie wykorzystali Helweci. Zdobyli oni dwie bramki, w tym jedną ... grając w osłabieniu i pewnie zanotowali drugie zwycięstwo w turnieju.

 

Słowacja - Szwajcaria 0:2 (0:1, 0:1, 0:0)

 

Tabela grupy A

 

Miejsce Kraj Liczba meczów Bramki Punkty
1. Rosja 2 14:0 6
2. Szwecja 2 8:2 6
3. Szwajcaria 2 5:2 5
4. Francja 2 6:9 3
5. Czechy 2 5:5 2
6. Słowacja 2 2:5 1
7. Austria 2 2:10 1
8. Białoruś 2 2:11 0

 

 

Pewne zwycięstwo zanotowali Kanadyjczycy. Hokeiści z Kraju Klonowego Liścia zdeklasowali reprezentantów Korei Południowej. Pierwsza tercja nie zwiastowałapogromu, ponieważ faworyci grali w niej nieco zachowawczo. Wszystko zmieniło się na początku drugiej odsłony. W ciągu dwóch minut po bramkach Parayko, O'Reilly'ego oraz Dubois zrobiło się 5:0. To ewidentnie nie był dzień Matta Daltona, który nie dość, że wpuścił w tej tercji jeszcze trzy bramki to ponadto został zastąpiony przez Sung Je-Parka. Ta zmiana nie zdołała uchronić outsiderów przed utratą dwucyfrowej liczby bramek. Wynik na 10:0 ustalił w 49. minucie Jordan Eberle.

 

Kanada - Korea Południowa 10:0 (2:0, 6:0, 2:0)

 

W drugim pojedynku dnia grupy B doszło do rewanżu za igrzyska olimpijskie w Pjongczangu. Wówczas po rzutach karnych lepsi okazali się Niemcy, którzy zresztą zdobyli sensacyjnie srebrny medal. Tym razem historia się nie powtórzyła, chociaż dzisiejszy mecz mecz miał podobny przebieg. Norwegowie otworzyli wynik już w 2. minucie i ani razu nie pozwolili Niemcom wyjść na prowadzenie. Mimo to nasi zachodni sąsiedzi dzielnie walczyli, doprowadzając do dogrywki. Dodatkowe minuty nie przyniosły jednak rozstrzygnięcia. O zwycięstwie musiały zadecydować zatem rzuty karne. W nich lepszymi egzekutorami okazali się hokeiści ze Skandynawii. 

 

Niemcy - Norwegia 4:5 po karnych (2:2, 1:1, 1:1, 0:0, 0:3)

 

Na zakończenie dnia popis ofensywnej gry dali Finowie, którzy zaaplikowali Łotyszom aż 8 trafień. Dwa razy Kristersa Gudlevskisa pokonał między innymi 20-letni gracz NHL Sebastian Aho. Utalentowany zawodnik z czteroma bramkami  po dwóch kolejkach przewodzi klasyfikacji strzelców turnieju.

 

Finlandia - Łotwa 8:1 (3:0, 2:0, 3:1)

 

Tabela grupy B

 

Miejsce Kraj Liczba meczów Bramki Punkty
1. Finlandia 2 16:2 6
2. Stany Zjednoczone 2 9:4 5
3. Kanada 2 14:5 4
4. Norwegia 2 7:7 3
5. Dania 2 3:6 2
6. Niemcy  2 6:8 2
7. Łotwa 2 4:10 2
8. Korea Południowa  2 1:18 0