Il Lombardia: samotne zwycięstwo Jakoba Fuglsanga

Il Lombardia: samotne zwycięstwo Jakoba Fuglsanga

  • Dodał: Kamil Karczmarek
  • Data publikacji: 15.08.2020, 18:00

Jakob Fuglsang po świetnej rywalizacji triumfował w 114. edycji Il Lombardia. Duńczyk z Astana Pro Team na 6 kilometrów przed metą odjechał od George'a Bennetta. Poważny upadek zaliczył jeden z faworytów, Remco Evenepoel.

 

W tym sezonie Il Lombardia była drugim monumentem i została rozegrana tydzień po Mediolan-San Remo. Wszystko przez to, że w nowym kalendarzu wyścig w Lombardii, który rozgrywany jest zwykle na koniec sezonu, znalazł miejsce już dwa tygodnie po przerwie. Trasa z Bergamo do Como liczyła 231 kilometrów. Taki profil sprzyjał rywalizacji w dynamicznym tempie oraz wielu atakom. Kolarze na trasie zmierzyli się kolejno z podjazdami: Colle Galla, Colle Brianza, Madonna del Ghisallo, Muro di Sormano, Civiglio i San Fermo della Battaglia.



W ucieczce, która nie miała wielkich szans na powodzenie, jechali: Joey Rosskopf (CCC Team), Petr Vakoc (Alpecin-Fenix), Florian Stork (Team Sunweb), Aleksandr Riabuszenko (UAE Team Emirates), Davide Gabburo (Androni Giocattoli-Sidermec), Marco Frapporti (Vini Zabu KTM), Daniel Savini (Bardiani CSF Faizane), Andrea Pasqualon (Circus Wanty Gobert), Denis Nekrasow (Gazprom-Ruswelo), James Piccoli (Israel Start-Up Nation) i Emmanuel Morin (Cofidis Solutions Credit).

Najdłużej na czele utrzymał się James Piccoli. Kanadyjczyk został jednak dogoniony już na 68 kilometrów przed metą. Prawdziwa walka między faworytami rozpoczęła się na Muro di Sormano. Na podjeździe mocne tempo narzucili kolarze Astana Pro Team - Jakob Fuglsang i Aleksandr Własow. Razem z Duńczykiem i Rosjaninem na czele pozostali tylko: George Bennett (Team Jumbo-Visma), Remco Evenepoel (Deceuninck-Quick Step), Bauke Mollema, Vincenzo Nibali i Giulio Ciccone (wszyscy Trek-Segafredo). Odpadło wielu mocnych kolarzy, w tym Rafał Majka. Polak razem z Diego Ulissim stworzył pościg. Po chwili dołączył do nich Mathieu van der Poel.

Na zjeździe koszmarny upadek zaliczył Remco Evenepoel, który przeleciał przez mostek. Belg został zabrany do szpitala, ale nie stracił przytomności. Według pierwszych doniesień z ekipy Deceuninck-Quick Step młody kolarz może doznał poważnej kontuzji.

Tymczasem na samotny pościg zdecydował się Mathieu van der Poel. Do Majki i Ulissiego dołączyli Maximilian Schachmann (Bora-hansgrohe) i Richard Carapaz (Team Ineos). Później dogonili oni także van der Poela. Na 20 kilometrów przed metą ich strata do czołowej szóstki wynosiła prawie 2 minuty.

W decydującej fazie wyścigu o zwycięstwo walczyła już czołowa grupa. Na Civiglio zaatakowali Jakob Fuglsang, Aleksandr Własow i George Bennett. Rosjanin na początku podjazdu na San Fermo della Battaglia zakończył pracę na rzecz Fuglsanga. Duńczyk świetnie poradził sobie w pojedynku z Bennettem i odjechał na 6 kilometrów przed metą. Jakob Fuglsang nie oddał prowadzenia do finiszu w Como, wyprzedzając George'a Bennetta o pół minuty. Podium uzupełnił drugi z kolarzy Astana Pro Team - Aleksandr Własow.

Siódme miejsce zajął Maximilian Schachmann. Niemiec miał wypadek na ostatnich kilometrach, bo zderzył się z samochodem, którego nie powinno być na trasie wyścigu. Rafał Majka zajął 24. miejsce ze stratą ponad 10 minut. Kamil Małecki (CCC Team) zajął 66. miejsce ze stratą ponad 20 minut. Michał Paluta (CCC Team) nie zmieścił się w limicie czasu, a Tomasz Marczyński (Lotto Soudal) i Paweł Poljański (Bora-hansgrohe) nie ukończyli klasyku.

AKTUALIZACJA: Jak podaje Deceuninck-Quick Step, Remco Evenepoel złamał miednicę i ma uszkodzone płuco. Zwycięzca Tour de Pologne prawdopodobnie w tym sezonie już nie wystartuje.

Kamil Karczmarek

Pasjonat sportu, a przede wszystkim igrzysk olimpijskich. Na portalu zajmuję się każdą odmianą kolarstwa, a także narciarstwem dowolnym, snowboardem, piłką ręczną i hokejem na lodzie.