Tour de Pologne: niesamowity Remco Evenepoel wygrywa na solo
FGphotographic / CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)

Tour de Pologne: niesamowity Remco Evenepoel wygrywa na solo

  • Dodał: Jakub Łosiak
  • Data publikacji: 08.08.2020, 18:48

Remco Evenepoel (Deceuninck - Quick Step) po samotnym ponad 50 km ataku triumfował na królewskim etapie Tour de Pologne w Bukowinie Tatrzańskiej. Belg objął prowadzenie w generalce. Rafał Majka zajął czwarte miejsce i w generalce również jest czwarty.

 

Czwarty etap Tour de Pologne to znane od lat pętle wokół Bukowiny Tatrzańskiej. Na 153 km znajdowało się sześć premii górskich - zawodnicy po trzy razy pokonywali Ścianę Harnasia i Ścianę Bukowina. Do mety także prowadził podjazd do ronda w Bukowinie.

 

Na początku etapu peleton jechał bardzo spokojnie. Na pierwszym podjeździe pod Rzepiska zaatakowało dwóch Australijczyków: Nathan Haas (Cofidis) i Chris Harper (Jumbo - Visma). W pogoń za nimi ruszyła trójka kolarzy: Kamil Małecki (CCC Team), Patryk Stosz (Reprezentacja Polski) i James Whelan (EF Pro Cycling). Obie grupy połączyły się i uciekinierzy wypracowali sobie ponad cztery minuty przewagi.

 

W peletonie sytuację kontrolowała grupa Ineos, pracująca dla Richarda Carapaza. Na pierwszych trzech premiach górskich najlepsi byli kolejno Harper, Haas i Stosz. Polak objął prowadzenie w klasyfikacji górskiej i gromadził kolejne punkty. 67 km przed metą w peletonie doszło do sporej kraksy, w której leżeli m.in. lider Carapaz, Tim Wellens (Lotto Soudal) czy Tomasz Marczyński (Lotto Soudal). Carapaz z pomocą Michała Gołasia wrócił do peletonu.

 

Jako pierwszy z ucieczki odpadł Patryk Stosz. Na drugim podjeździe pod Gliczarów mocne tempo narzucił Mitchelton - Scott. Peleton porwał się, a tuż za szczytem próbowali odjechać Simon Yates (Mitchelton - Scott) i Jakob Fuglsang (Astana). Przygoda pozostałych czterech uciekających kolarzy zakończyła się 53 km przed linią mety.

 

Zaraz potem na atak zdecydował się Remco Evenepoel (Deceuninck - Quick Step). Młody Belg na szczycie premii górskiej Rzepiska miał pół minuty przewagi nad grupą lidera, w której jechał też Rafał Majka (Bora-hansgrohe). Współpraca w grupie nie układała się, zaczęły się pojedyncze ataki, a Evenepoel powiększał przewagę.

 

26 km przed metą zaatakował Rafał Majka, a do niego dojechali Fuglsang i Yates i ruszyli w pogoń za Evenepoelem. Przed podjazdem pod Gliczarów Belg miał minutę przewagi nad grupką Majki, a kolejne 40 sekund traciła grupa lidera. Na samym podjeździe Evenepoel jeszcze powiększył przewagę. Najlepiej z goniącej trójki wjechał Jakob Fuglsang. Niewiele tracił do niego Majka.

 

Remco Evenepoel jechał bardzo mocno i równo. Nie dał się dogonić i po znakomitym 50 km samotnym rajdzie wjechał na linię mety w Bukowinie. Kolejni kolarze również przyjeżdżali samotnie do mety. Drugi był Fuglsang ze stratą. Trzeci finiszował Simon Yates, który pokonał na finiszu Rafała Majkę. Tak samo przedstawia się kolejność w klasyfikacji generalnej i na jutrzejszym etapie nie powinno się to zmienić. Na pochwałę zasługuje Kamil Małecki (CCC Team), który był siódmy i w generalce zajmuje szóstą pozycję.