Mediolan - San Remo: Wout van Aert lepszy od Juliana Alaphilippe'a

Mediolan - San Remo: Wout van Aert lepszy od Juliana Alaphilippe'a

  • Dodał: Kamil Karczmarek
  • Data publikacji: 08.08.2020, 18:26

Wout van Aert w wielkiej formie. Belg z Team Jumbo - Visma triumfował w 111. edycji prestiżowego klasyku Mediolan - San Remo. Na finiszu pokonał Juliana Alaphilippe'a.

 

Wyścig Mediolan - San Remo kojarzy się przede wszystkim z kolarską wiosną. W tym roku z wiadomych powodów 111. edycja "La Primavera" odbyła się w sierpniu. Jednak i tak była pierwszym monumentem w sezonie. Także ze względu na pandemię doszło do zmiany trasy, co spowodowało, że do pokonania było aż 305 kilometrów. Na finałowych kilometrach nie zabrakło Cipressy, legendarnego Poggio oraz mety na Via Roma. Jedynym Polakiem na starcie był Michał Kwiatkowski (Team Ineos).


W siedmioosobowej ucieczce dnia było 6 Włochów: Fabio Mazzucco, Alessandro Tonelli (obaj Bardiani - CSF - Faizane), Manuele Boaro (Astana Pro Team), Mattia Bais (Androni - Giocattoli - Sidermec), Marco Frapporti (Vini Zabu - KTM) i Damiano Cima (Gazprom Ruswelo) oraz Hiszpan Hector Carretero (Movistar Team). Czołówka miała maksymalnie prawie 7 minut przewagi.

Jako pierwszy z ucieczki odpadł Carretero. Gdy peleton był blisko, na atak zdecydował się Manuele Boaro. Jednak został dogoniony na 35 kilometrów przed metą. Na początku podjazdu na Cipressie zaatakowali Loic Vliegen (Belgia, Circus Wanty Gobert) i Jacopo Mosca (Włochy, Trek - Segafredo). Zostali oni doścignięci już przed szczytem wspinaczki.

Następny atak, na 20 kilometrów przed metą przypuścił Daniel Oss (Włochy, Bora - hansgrohe). Został on dogoniony tuż przed Poggio, gdzie rozpoczęła się prawdziwa walka. Najpierw zaatakowali Gianluca Brambilla (Włochy, Trek - Segafredo) i Aime de Gendt (Belgia, Circus Wanty Gobert). Jednak nie były to jeszcze ruchy ze strony faworytów. Pod koniec Poggio mocno zaatakował Julian Alaphilippe (Francja, Deceuninck - Quick Step). Najbliżej za obrońcą tytułu utrzymał się Wout van Aert (Holandia, Team Jumbo - Visma). W czołówce jechał także Michał Kwiatkowski.

Najpierw Belg nieco został, ale dogonił Alaphilippe'a na zjeździe. Ich przewaga nie była duża, ale często taka różnica wystarczy do zwycięstwa. I tak też się stało, bo peleton był tuż za tą dwójką, która między sobą rozegrała walkę o końcowy triumf. Zwycięstwo monumentu został Wout van Aert, który minimalnie pokonał Juliana Alaphilippe'a. Grupę pościgową przyprowadził Michael Matthews, który zajął 3. miejsce. W tej grupie był także Michał Kwiatkowski, który zajął 15. pozycję.

Kamil Karczmarek

Pasjonat sportu, a przede wszystkim igrzysk olimpijskich. Na portalu zajmuję się każdą odmianą kolarstwa, a także narciarstwem dowolnym, snowboardem, piłką ręczną i hokejem na lodzie.