Strade Bianche: Wout van Aert najlepszy po przerwie
fot. Wikimedia Commons

Strade Bianche: Wout van Aert najlepszy po przerwie

  • Dodał: Kamil Karczmarek
  • Data publikacji: 01.08.2020, 18:42

Strade Bianche był pierwszym wyścigiem World Touru po przerwie. Po piękny triumf po samotnym ataku sięgnął Wout van Aert.

 

Na ten dzień czekali wszyscy kibice kolarstwa. Strade Bianche był jednym po długiej przerwie wyścigiem cyklu UCI World Tour. Zazwyczaj wyścig dookoła Sieny znany z fragmentów "białych dróg" rozgrywany jest wiosną, ale w tym roku został przełożony. Trasa liczyła 184 kilometry. Do pokonania było mnóstwo krótkich podjazdów na szosie oraz 11 fragmentów szutru. Wyścig zakończył się na Piazzo del Campo w Sienie, a na ostatnim kilometrze był jeszcze podjazd na Via Santa Caterina.



Pierwszy odjazd stworzyli: Simon Pellaud (Szwajcaria, Androni Giocattoli - Sidermec), Nicola Bagioli (Włochy, Androni Giocattoli - Sidermec), Quentin Pacher (Francja, B&B Hotels Vital Concept) i Benjamin Declercq (Francja, Team Arkea Samsic). Potem samotnie odjechał Pellaud, ale został szybko doścignięty. Potem na atak zdecydował się Simon Clarke. Australijczyk z EF Pro Cycling także został dogoniony przez rywali.

Do kolejnych przetasowań doszło na 11-kilometrowym fragmencie szutru - Monte Sante Marie. Tam zaatakował Jakob Fuglsang (Dania, Astana Pro Team). Na jednej z czołowych pozycji jechał Michał Kwiatkowski. Szansę na dobry wynik stracili m.in. Mathieu van der Poel i ubiegłoroczny zwycięzca Julian Alaphilippe. Później do Fuglsanga dojechali: Greg van Avermaet (Belgia, CCC Team), Wout van Aert (Belgia, Team Jumbo - Visma), Davide Formolo (Włochy, UAE Team Emirates), Alberto Bettiol (Włochy, EF Pro Cycling) i Maximilian Schachmann (Niemcy, Bora - hansgrohe). Stworzyli oni czołową grupę na niecałe 40 kilometrów do końca ścigania.

Do czołówki zbliżała się trójka: Michael Gogl (Austria, NTT Pro Cycling), Zdenek Stybar (Czechy, Deceuninck - Quick Step) i Brent Bookwalter (Stany Zjednoczone, Mitchelton - Scott). Z tego powodu pierwsza grupa przyspieszyła na przedostatnim fragmencie bruku, co sprawiło, że odpadł Greg van Avermaet. Ataki Schachmanna i Bettiola nie okazały się skuteczne. Van Avermaeta dogonił Stybar.

Na ostatnim fragmencie "białych dróg" - Le Tolfe zaatakował Wout van Aert. Trzeci w dwóch ostatnich edycjach Belg wypracował nieznaczną przewagę. Van Aert jechał samotnie na czele, ale grupę pościgową stworzyli tylko Davide Formolo i Maximilian Schachmann. Jednak do centrum Sieny samotnie wjechał Wout van Aert. To Belg został zwycięzcą Strade Bianche po pięciu godzinach wspaniałej rywalizacji, na którą wszyscy tak czekali. W końcówce Davide Formolo okazał się lepszy od Maximiliana Schachmanna i zajął 2. miejsce, a Niemiec był trzeci. Różnice były bardzo duże. Formolo co prawda stracił tylko pół minuty, ale dziesiąty Diego Rosa aż blisko 8 minut. 

 

Jedyny Polak, Michał Kwiatkowski (Team Ineos) zajął 12. miejsce ze stratą 10 minut.

Kamil Karczmarek

Pasjonat sportu, a przede wszystkim igrzysk olimpijskich. Na portalu zajmuję się każdą odmianą kolarstwa, a także narciarstwem dowolnym, snowboardem, piłką ręczną i hokejem na lodzie.