1, 2, 3 pytasz Ty [część 5]... Odpowiada Agnieszka Szott-Hejmej
Dawid Lis

1, 2, 3 pytasz Ty [część 5]... Odpowiada Agnieszka Szott-Hejmej

  • Dodał: Dawid Lis
  • Data publikacji: 13.05.2020, 16:25

Kolejnym gościem cyklu "1, 2, 3... pytasz Ty" była Agnieszka Szott-Hejmej, koszykarka Pszczółki Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin i reprezentantka Polski. Nasza rozmówczyni opowiedziała o początkach kariery, a także o przyszłości swojej i córki. Zapraszamy do lektury wywiadu!

 

Jak zaczęła się Twoja przygoda z koszykówką?


Agnieszka Szott-Hejmej: Moja przygoda z koszykówką zaczęła się w szkole podstawowej nr 13 w Gorzowie Wielkopolskim. Zostałam zaproszona na trening, ponieważ byłam bardzo wysoka jak na swój wiek. Trener Jurek Stańko wypatrzył mnie, zaprosił i tak to się zaczęło.

Gdyby nie koszykówka, to uprawiałabyś inny sport czy zajmowałabyś się zupełnie czymś innym?

Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, kim bym była i co bym robiła. Koszykówka dała mi tak wiele, że bez niej nie wiem czy umiałabym funkcjonować normalnie.

Za Tobą pierwszy sezon w drużynie z Lublina. Jak oceniasz przenosiny do tego klubu?

Jeśli chodzi o drużynę, to był udany, bo skończyłyśmy na 4. miejscu, co było historycznym wynikiem dla tego klubu. Jeśli chodzi o mnie, to jestem osobą dość surową w ocenie oraz ambitną i uważam, że stać mnie na lepszą grę. Nie pokazałam tej Agnieszki, którą kibice w Lublinie chcieliby oglądać.

Czy już wiesz w jakim klubie zagrasz w nowym sezonie?

Na chwilę obecną nie wiem. Jakieś opcje powoli się pojawiają, ale w dobie pandemii ciężko jest przewidzieć, jak kluby i liga będą funkcjonować. Myślę, że czas pokaże, gdzie zagram.

W której drużynie w dotychczasowej karierze czułaś się najlepiej?

W każdej, w której odnosiłam sukces, zdobywałam medale. Zawsze w tych drużynach była niesamowita atmosfera. Bez teamspirit nie da się osiągnąć sukcesu.

Jak według Ciebie będzie wyglądał najbliższy sezon po sytuacji z koronawirusem? Czy polska liga na tym ucierpi?

Jestem bardzo ciekawa jak liga będzie wyglądać. Czy mecze będą bez kibiców? Mam nadzieję, że nie i fani będą mogli wejść. Natomiast może teraz większość klubów zainwestuje w porządny marketing i zacznie wykorzystywać wizerunki zawodniczek? Czas pokaże.

Jak oceniasz obecny poziom polskiej kadry? I co według Ciebie powinno się zmienić w EBLK, aby wpłynęło to na rozwój reprezentacji?

Niestety nasz poziom nie jest wysoki i nie ma się co oszukiwać. Polki muszą ciężko trenować i rozwijać się, jeśli chcą grać w ekstraklasie. Natomiast druga strona medalu jest taka, że muszą też dużo grać, aby zdobywać doświadczenie, uczyć się decyzyjności, grać pod presją. Bez tego może być jeszcze gorzej.

Jak trudno jest wrócić do gry na wysokim poziomie po kontuzjach?

Nie będę ukrywać - jest bardzo trudno. Kiedy łapiesz kontuzję, to później musisz dwa razy więcej pracować, aby wrócić silniejszym. Do tego trzeba nadrobić zaległości z taktyki. Dla mnie najważniejsze są wsparcie i pomoc mentalna od drużyny i trenera. Bez tego również powrót jest jeszcze cięższy.

Czy chciałabyś aby córka poszła w Twoje ślady?

Nie będę ukrywać, że tak! Koszykówka to wspaniała dyscyplina, która uczy nie tylko funkcjonowania w grupie, współpracy z innymi osobami, czy dyscypliny, ale również dzięki niej poznaje się wiele wspaniałych osób, zwiedza się wiele ciekawych miejsc oraz najważniejsze - wyrabia charakter. Jak na razie Laura jest jedynaczką, więc dzięki koszykówce może nauczyć się, że nie jest pępkiem świata.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z koszykówką 3x3 i dlaczego wybrałaś tę odmianę?

Zadzwoniła do mnie Karolina Szlachta, która jest trenerem kadry 3x3, i złożyła mi propozycję gry w reprezentacji. Na początku byłam troszkę zdystansowana i nie za bardzo wiedziałam, jakie panują zasady na boisku, ale z meczu na mecz zaczęłam rozumieć, o co chodzi, jakie panują zwyczaje i jak trzeba grać! Bardzo doceniam tę odmianę koszykówki.

Jak oceniasz rozwój tej dyscypliny w naszym kraju?

Jak na razie jest mozolnie wolny. W innych państwach są już ligi 3x3, słyszałam, że ma powstać Euroleague 3x3, a u nas niestety cisza. Szczególnie jeśli chodzi o żeńska koszykówkę 3x3. Mam nadzieję, że z roku na rok będzie nas coraz więcej i uda się stworzyć ligę tak, aby funkcjonowała równolegle z 5x5.

Kilka razy mówiłaś już o zakończeniu kariery. Czy już wyznaczyłaś sobie, który sezon będzie ostatnim?

Tak. Dwudziesty piąty (najbliższy sezon będzie 25. w karierze Agnieszki Szott-Hejmej - dop. red.).

Czy chciałabyś zakończyć karierę w gorzowskim klubie?

To jest jedno z moich marzeń. Skończyć tam, gdzie wszystko zaczęło się. Kto wie, może się uda.