Badminton: Japończycy i Chińczycy znowu dominują

Badminton: Japończycy i Chińczycy znowu dominują

  • Dodał: Bartosz Szafran
  • Data publikacji: 10.11.2019, 12:52

Dziś w Fuzhou zakończył się kolejny turniej należący do najwyższej badmintonowej kategorii BWF World Tour Super 750. Po raz kolejny najwięcej powodów do radości mieli Japończycy i Chińczycy.

 

Kento Momota wyszedł w tym roku na kort po raz 63 i odniósł 57 wygraną, Bilans to zaiście niesamowity, faworytm nadchodzących igrzysk w Tokio nie triumfował tylko w sześciu turniejach, w których zagrał. Końcowy triumf świętował w tym roku po raz ósmy, wliczając w to mistrzostwa świata. W dzisiejszym finale China Open pokonał po trzysetowym thrillerze Tien Chen Chou z Tajwanu, podwyższając bilans potyczek z wiceliderem światowego rankingu do 11:2. W półfinałach odpadli dwaj Duńczycy - Anders Antonsen, który na stale zadomowił się w światowej czołówce oraz Rasmus Gemke, dla którego występ w Fuzhou był jednym z najlepszych w karierze.

 

Nieomal identyczny jak Momota bilans mają Marcus Fernaldi Gideon i Kevin Sanjaya Sukamuljo. Indonezyjczycy wygrali dziś po raz 50., na koncie mają tylko 7 porażek. Dla popularnych "Minonków" był to ósmy turniejowy triumf w tym roku. W finale nie dali najmniejszych szans Japończykom Takeshi Kamura i Keigo Sonoda. Na najniższym stopniu podium stanęły dwie pary nierozstawione - Hindusi Satwiksairaj Rankireddy i Chirag Shetty oraz Malezyjczycy Aaron Chia i Soh Wooi Yik.

 

Dopiero szóstą porażkę w 2019 roku zanotowali Siwei Zheng i Yaqiong Huang. Trzy z nich miały miejsca w bojach finałowych, tak też było na China Open. Chiński mikst pokonali rodacy Yilyu Wang i Dongping Huang. To było dopiero drugie zwycięstwo tej pary w 12 starciach z liderami światowego rankingu, ale wyjątkowo prestiżowe, bo odniesione na własnym terenie, przed rozgrzanym do czerwoności tłumem chińskich kibiców. W półfinałach odpadli Japończycy Yuta Watanabe i Arisa Higashino oraz Malezyjczycy Goh Soon Huat i Lai Shevon Jemie.

 

W singlu pań najlepsza okazała się Yufei Chen. Chinka w półfinale pokonała Michelle Li, której obecność na podium potwierdza, że Kanadyjka należy do absolutnej światowej czołówki i należy się z nią liczyć w kontekście ważnej roli na przyszłorocznych igrzyskach. W finale Chince nie sprostała Nozomi Okuhara. Japonka w walce o finał pokonała liderkę rankingu, Tajwankę Tai Tzu Ying. Zdecydowany regres formy przeżywa niedawna liderka, Akana Yamaguchi, która po raz kolejny przegrała w pierwszej rundzie. Na tym samym etapie nie dała rady Carolina Marin. Hiszpanka skreczowała w pierwszej rundzie, ale swoich kibiców uspokajała, że nie ma to związku ze styczniową kontuzją kolana, tylko bardzo intensywnymi ostatnimi tygodniami, w czasie których wygrała dwa turnieje World Tour i zagrała mnóstwo meczów na pełnym dystansie trzech setów.

 

Po przerwie do triumfów wróciły japońskie deble kobiece. W Fuzhou wygrały Yuki Fukushima i Sayaka Hirota, pokonując w decydującej grze Koreanki Lee So Hee i Shin Seung Chan. W półfinałach odpadły Mayu Matsutomo i Wakana Nagahara oraz Chinki Qingchen Chen i Yifan Jia. Kwestia które z japońskich par zaprezentują się na igrzyskach w Tokio wciąż pozostaje otwarta.

 

Teraz światowa czołówka przenosi się do Hongkongu, by zagrać tam turniej rangi World Tour Super 500.

 

Wyniki China Open

Bartosz Szafran

Od wielu wielu lat związany ze sportem czynnie jako biegający, zawodowo jako sędzia i medyk oraz hobbystycznie jako piszący wcześniej na ig24, teraz tu. Ponadto wielbiciel dobrych książek, który spróbuje sił w pisaniu o czytaniu.