Koszykówka – MŚ: sensacyjna porażka USA utrudnia Polakom drogę do Tokio
fot. FIBA

Koszykówka – MŚ: sensacyjna porażka USA utrudnia Polakom drogę do Tokio

  • Dodał: Igor Wasilewski
  • Data publikacji: 11.09.2019, 16:38

Francja pokonała stosunkiem 89:79 Stany Zjednoczone w najciekawiej prezentującym się na papierze ćwierćfinale Mistrzostw Świata w Chinach. Trójkolorowi sięgnęli tym samym po kwalifikację olimpijską i wspólnie z Hiszpanią są już pewni występu na japońskich igrzyskach. Ci drudzy w półfinale spotkają się z Australijczykami, którzy będą chcieli zrewanżować się za porażkę na igrzyskach w Rio de Janeiro.

 

Mecz Stanów Zjednoczonych z Francją od początku mianowany był hitem ćwierćfinałów. Dla jednej z tych drużyn miało być to bowiem ostatnie spotkanie o prawdziwą stawkę. Już od wyrzutu sędziowskiego w szeregach obu ekip można było zauważyć więc pełną mobilizację. Tej więcej na początku meczu mieli Francuzi. Dowodzeni przez Vincenta Colleta Trójkolorowi kontrolowali przebieg pierwszej części meczu. Rudy Gobert wespół z Evanem Fournierem mocno uprzykrzali życie faworyzowanym Amerykanom, którzy ostatecznie pod koniec inauguracyjnej kwarty zdołali doprowadzić do remisu.

 

Jeszcze więcej problemów koszykarze z USA mieli podczas drugich 10 minut. Trzypunktowe rzuty Nando de Colo oraz kontynuacja wspaniałego występu francuskich liderów sprawiły, że po pierwszej połowie Francuzi mieli już sześć punktów przewagi. To nie trwało jednak długo. Po przerwie Donovan Mitchell oraz Marcus Smart wzięli się za odrabianie strat i wydawało się, że wszystko wraca do normy. Amerykanie przed ostatnią kwartą prowadzili 66:63 i byli na najlepszej drodze do kolejnego awansu do strefy medalowej.

 

Do stanu 74:67 wszystko szło po myśli aktualnych jeszcze mistrzów świata, ale wtedy w „amerykańskiej maszynie” coś się zacięło. Od tego momentu do głosu zaczęli dochodzić Francuzi, którzy pozwolili sobie rzucić zaledwie pięć punktów. W tym samym czasie sami zdobyli ponad 20 i udowodnili, że tegoroczna ekipa Stanów Zjednoczonych nie jest tak mocna jak na poprzednich wielkich imprezach.

 

Zwycięstwo Francuzów ostatecznie zamknęło szansę na awans reprezentantów Polski do igrzysk olimpijskich w Tokio. Jedyną i ostatnią okazją na olimpijski bilet do Tokio będzie dla Polaków czerwcowy turniej, którego szczegóły poznamy w najbliższym czasie.

 

Stany Zjednoczone – Francja 79:89 (18:18, 21:27, 27:18, 13:26)

 

Nie mniej wyrównany był drugi z rozgrywanych dziś w półfinałów. W Szanghaju spotkały się rewelacja tegorocznego mundialu, czyli reprezentacja Czech z mocnym jak zwykle zespołem z Antypodów. Przez dłuższy czas żadna z drużyn nie mogła uzyskać choćby kilkupunktowej przewagi. Różnica między obiema ekipami była jednak taka, że na wynik naszych południowych sąsiadów pracował cały zespół, a w drużynie Australii punktował właściwie jedynie Patty Mills. Koszykarz San Antonio Spurs szybko stał się właścicielem dwucyfrowego wyniku i w ciągu najbliższych minut poprawiał stale swój rezultat.

 

Na przerwę pomiędzy połowami Australijczycy schodzili z trzema punktami przewagi, a pierwsze minuty trzeciej kwarty były jeszcze dość równe. Od remisu 43:43 Czesi przestali jednak zdobywać punkty, a do Millsa w kadrze australijskiej dołączali kolejni gracze. Solidnie punktował między innymi Andrew Bogut (wygwizdywany zresztą przez chińską publikę za wsparcie Macka Hortona protestującego przeciw dopingowi Sun Yanga na mundialu pływaków) czy Chris Goulding i momentalnie sprawa awansu do najlepszej czwórki została przesądzona.

 

Czechom pozostało w ostatniej kwarcie tylko zadbać o kosmetykę wyniku. Na jej początku zmniejszyli nawet stratę i w duszach europejskich kibiców zatliła się jeszcze nadzieja, jednak doświadczeni gracze tacy jak Matthew Dallavedova skutecznie pilnowali korzystnego dla Australii rezultatu.

 

Przed podopiecznymi Andreja Lemanisa arcyciekawy półfinał z Hiszpanami. Czesi w turnieju o piąte miejsce wpadają natomiast na Polaków. W rozgrywanych przed turniejem springach lepsi byli nasi południowi sąsiedzi, ale teraz nic nie jest przesądzone.

 

Australia – Czechy 82:70 (17:17, 14:11, 30:18, 19:22)