Kajakarstwo: czwórka na medal
fot. Dawid Lis

Kajakarstwo: czwórka na medal

  • Dodał: Kamil Karczmarek
  • Data publikacji: 08.09.2019, 09:35

Na mistrzostwach świata w Szeged kobieca czwórka zdobyła brązowy medal. To kolejny krążek naszych reprezentantek na imprezie mistrzowskiej. Polskie kajakarki wywalczyły także kwalifikację olimpijską na igrzyska olimpijskie w Tokio.

 

W Szeged czwórka w składzie: Karolina Naja, Anna Puławska, Katarzyna Kołodziejczyk i Helena Wiśniewska powtórzyła rezultat z poprzednich mistrzostw świata. Rok temu w portugalskim Montemor-o-Velho Polki także zdobyły brązowy medal. Tym samym w historii polskie kajakarki sięgnęły w czwórkach już po 8 krążków na światowym czempionacie. Do zdobycia połowy z nich przyczyniła się Karolina Naja. Dwukrotna medalistka igrzysk olimpijskich w K2 na 500 metrów w 2010 roku w Poznaniu była trzecia razem z Anetą Konieczną, Sandrą Pawelczak i Magdaleną Krukowską. W 2014 roku Polki z Nają w składzie dorzuciły jeszcze srebrny medal w Moskwie.

 

Nie ma innej drogi do sukcesu jak ciężka praca, konsekwencja w działaniu i systematyczność. W naszej dyscyplinie liczy się wszechstronność w treningach. Pływamy kajakiem, przerzucamy wiele ton na siłowni, wspomagamy się treningiem biegowym, a zimą biegamy na nartach biegowych i pływamy w basenach. Taka objętość treningowa nie może być łatwa. To wiąże się z nakładaniem kolejnych obciążeń na organizm i wytrzymaniu w nich wiele miesięcy - tłumaczy Karolina Naja.

 

Jest ona najbardziej doświadczoną i utytułowaną zawodniczką w polskiej czwórce. Rola szlakowej w łódce wiąże się z dużą odpowiedzialnością. - Z racji tego, że jestem najstarsza, a do tego najbardziej doświadczona, nie mam problemu z przekazywaniem swojej wiedzy. Pamiętam też o tym, że ja wciąż też szukam, rozwijam się więc i mi mogą się przytrafić jakieś błędy. Wciąż pracuję nad techniką wiosłowania, która jest bardzo ważna - kontynuuje wielokrotna medalistka mistrzostw świata.

 

Do tej pory Polki nie zdobyły jeszcze medalu igrzysk olimpijskich w czwórkach. Karolina Naja razem z Martą Walczykiewicz, Anetą Konieczną i Beatą Mikołajczyk były bardzo blisko osiągnięcia tego celu w Londynie. W finale igrzysk w 2012 roku finiszowały na 4. miejscu, 2 dziesiąte sekundy za trzecimi Białorusinkami. Cztery lata później w Rio de Janeiro nasza osada (wówczas zamiast Anety Koniecznej płynęła Edyta Dzieniszewska) wygrała finał B. Wiemy, że Polki popłyną na igrzyskach w Tokio, gdyż na mistrzostwach świata zdobyły już kwalifikację olimpijską. Oczywiście największym celem podopiecznych Tomasza Kryka jest obecnie jak najlepsze przygotowanie do przyszłorocznych igrzysk.

 

Jeśli znajdziemy się w finale olimpijskim, to zdobycie medalu jest realne. Myślę, że po tegorocznych mistrzostwach świata i zdobyciu na nich brązowego medalu, jesteśmy bliżej tego wyobrażenia. Zdajemy sobie sprawę, że na świecie jest około 6 łódek kajakowych, które tasowały się na wysokich miejscach podczas tego sezonu. Akurat nasza osada była zawsze na 3. miejscu. Myślę, że świadczy to o pewnej stabilności naszej czwórki - dodaje Karolina Naja.

 

Na mistrzostwach świata w Szeged Karolina Naja i Anna Puławska zdobyły dwa medale. Oprócz brązu w czwórce wywalczyły także srebro w K2 na 500 metrów. Jest to również konkurencja olimpijska. Dla Puławskiej był to drugi i trzeci krążek mistrzostw świata w karierze. - Dla mnie jako zawodniczki, która siedzi z tyłu osady, czyli nie jestem szlakową, jest dużo łatwiej połączyć dwie konkurencje. Zmieniam tylko osadę, a dalej muszę dopasować się do koleżanki bądź koleżanek z przodu. Jestem do tego przyzwyczajona i nie było żadnych trudności. Wiem też, że w roli tzw ,,kopacza,, czuję się najlepiej - przyznaje 23-letnia kajakarka.

 

Polki powalczą o powtórzenie wyniku z Węgier na igrzyskach olimpijskich. - Oczywiście, że byłby to ogromny sukces. Teraz wyciszam emocje, bo to już historia. Staram się skupiać na tym, co jest tu i teraz i dokładać jeszcze większych starań, aby moja świadoma praca szła dalej w odpowiednim kierunku - dodaje Puławska.

Z każdym startem polska czwórka jest coraz bardziej zgrana i współpraca w osadzie wygląda bardzo dobrze, o czym świadczą medale na mistrzostwach świata czy Igrzyskach Europejskich. Zawodniczki czeka także dużo pracy, żeby dalej być w ścisłej światowej czołówce. - Z dziewczynami pływamy już drugi rok w czwórce. Myślę, że jesteśmy jak najbardziej zgraną paczką. Nie tylko podczas treningów, ale też na co dzień. Wiem, że mogę liczyć na dziewczyny i to z wzajemnością. Uważam, że jest to naprawdę ważne, aby budować zespół. Zawsze jest coś do poprawy, ale to dobrze, ponieważ mamy duży zapas i wiemy, że stać nas na więcej. To nas napędza do jeszcze większej pracy - przyznaje reprezentantka Polski.

 

Trener Tomasz Kryk wciąż szuka najlepszego ustawienia w łódce. W Szeged Puławska płynęła na trzeciej pozycji w osadzie, ale możliwe jest, że przesiądzie się na miejsce tuż za szlakową - Rok temu siedziałam już na drugiej dziurze. W tym sezonie trener zmienił nasze ustawienie. Helena [Wiśniewska] usiadła na 4., ja na 3., a Kasia [Kołodziejczyk] na 2. Powiem szczerze, że nie ma to dla mnie znaczenia, na jakiej pozycji siedzę w K4. Cel jest jeden - ma być szybko i skutecznie. Ufam trenerowi i wiem, że wszystko jest właściwe - dodaje Anna Puławska.

 

Najmłodszymi zawodniczkami w czwórce są 21-letnia Katarzyna Kołodziejczyk i 20-letnia Helena Wiśniewska. Reprezentantki Polski mogą już pochwalić się brązowymi medalami na Igrzyskach Europejskich w Mińsku oraz na dwóch mistrzostwach świata. Pomimo młodego wieku nie jest im obce doświadczenie startów na ważnych imprezach. - Mały stres zawsze towarzyszy na zawodach, ale to jest akurat motywujące. Tak też było przed mistrzostwami świata, w tym roku, jak i w tamtym, natomiast nie czułam presji. Zawsze powtarzam sobie,  że chcę pojechać na tyle, ile mogę i dać z siebie wszystko, aby po biegu nie mieć wyrzutów sumienia do samej siebie. Z dziewczynami pływamy już drugi rok. Znamy się bardzo dobrze. Dlatego też w osadzie czuje się genialnie - przyznaje Kołodziejczyk.

 

Młoda, ale już utytułowana kajakarka celuje w to, żeby znaleźć się w osadzie, która popłynie na igrzyskach olimpijskich. - Od dziecka marzeniem pewnie każdego sportowca jest zdobycie medalu olimpijskiego, naszym również. Żeby spełnić to marzenie, na początek trzeba będzie dobrze pokazać się na eliminacjach krajowych za rok, aby dostać przepustkę na igrzyska - dodaje Katarzyna Kołodziejczyk.

 

W Szeged po raz drugi na podium mistrzostw świata stanęła także Helena Wiśniewska. Miejsce w czwórce jest dla niej dużym wyróżnieniem, a zdobycie medalu razem z koleżankami sprawiło jej wielką radość. - Jestem bardzo szczęśliwa, że wraz z dziewczynami obroniłyśmy brązowy medal mistrzostw świata. To ogromna duma i satysfakcja. Wykonana praca przyniosła efekty - podsumowała reprezentantka Polski. Kolejnym celem naszej kajakarki jest wyjazd na igrzyska olimpijskie. - Myślę, że medal na igrzyskach olimpijskich jest marzeniem każdego sportowca. Chciałabym zdobyć medal, czy będzie mi to dane, to się okaże. Na pewno będę robiła wszystko, co w mojej mocy. Teraz aktualnie mamy czas dla siebie, wakacje. Odpoczywamy i ładujemy baterie na zbliżający się ciężki sezon - przyznaje Helena Wiśniewska.

 

Dwie kajakarki z naszej czwórki polecą jeszcze na próbę przedolimpijską do Tokio, która odbędzie się w dniach 10-16 września. Będą to Anna Puławska i Helena Wiśniewska. Mamy nadzieję, że za rok polska kadra w kajakarstwie przywiezie z Japonii medale olimpijskie. Duże szanse ma kobieca kadra kajakarek. Oprócz czwórki w zespole Tomasza Kryka są także m.in. inne medalistki mistrzostw świata - Marta Walczykiewicz i Justyna Iskrzycka - oraz powracające po dłuższych przerwach - Beata Rosolska (znana pod panieńskim nazwiskiem Mikołajczyk) i Paulina Paszek.

Kamil Karczmarek

Pasjonat sportu, a przede wszystkim igrzysk olimpijskich. Na portalu zajmuję się każdą odmianą kolarstwa, a także narciarstwem dowolnym, snowboardem, piłką ręczną i hokejem na lodzie.