Siatkówka - kwalifikacje IO: jedziemy do Tokio! Słowenia pokonana
2019 FIVB

Siatkówka - kwalifikacje IO: jedziemy do Tokio! Słowenia pokonana

  • Dodał: Martyna Kowalczyk
  • Data publikacji: 11.08.2019, 17:13

Mamy to! Polscy siatkarze wygrali bilet do Tokio! Do awansu na igrzyska olimpijskie wystarczyłby im tylko jeden set.  Po wczorajszej doskonałej wygranej przeciwko niebezpiecznym Francuzom, przyszedł czas na trudną Słowenię. Dziś także ten zespół pokazał, że potrafi grać świetną siatkówkę. Na szczęście, po zaciętym boju, to nasi reprezentanci wygryźli zwycięstwo za trzy punkty w całym tym spotkaniu.

 

Nasi reprezentanci weszli na parkiet w takim samym składzie, w jakim zaczęli spotkanie z Trójkolorowymi. Dzisiejsi rywale są bardzo niewygodni w grze, nie są łatwą do ogrania drużyną. Francuzi mieli małe problemy z wygrywaniem z nimi setów w piątkowym meczu. Jednak to goście zaczęli od dwupunktowego prowadzenia (2:0). W końcu odpalił bok, który we wczorajszym pojedynku z Francją pracował na najwyższym poziomie, ale wciąż to przeciwnicy byli na przewadze. Dosyć niefortunnie układał się ten początek gry dla podopiecznych Heynena. Przy stanie 4:1 dla Słowenii nasz szkoleniowiec był zaskoczony przebiegiem sytuacji. Alberto Guliani znakomicie ustawił swoich zawodników pod rywalizację z mistrzami świata. Pierwsza przerwa techniczna dla przyjezdnych, którzy zdobyli aż cztery oczka więcej (8:4). Bardzo skutecznie grali Słoweńcy w ataku i kontrataku, po przerwie dobijając jeszcze jeden punkt. Gra naszych nie wyglądała za dobrze, przyjęcie i blok dziurawe. Nasi zdołali odrobić cztery punkty z rzędu (8:9). Ale... znów to Słoweńcy zaczęli odskakiwać z wynikiem i wrócili do czterech oczek przewagi (15:11). Po znakomitym asie serwisowym Leona zbliżyli się na 13:15. Na drugiej technicznej to rywale mieli spokojniejszą głowę i prowadzenie (16:13). Reprezentanci Słowenii świetnie radzili sobie przy siatce. Blokowali coraz więcej piłek, a nasi atakujący i środkowi nie potrafili przejść przez tę ścianę. Końcówka była już bardzo niebezpieczna. Uciekli nam z wynikiem na tyle, że nie sposób przy tak słabej grze było to odrobić. Heynen wziął czas przy 16:21. Wreszcie coś zaskoczyło w polskich szeregach. Ale to nadal rywale mieli prowadzenie i to oni mieli piłkę setową (24:21). To oni zakończyli zwycięsko tę partię. 

 

Drugą odsłonę walki o awans Leon zaczął od dwóch zdobyczy punktowych. Nie zdało się to na wiele, bo to znów goście wypracowali sobie przewagę 5:3, a przyjęcie Biało-Czerwonych nadal nie działało tak, jak powinno. Przed przerwą techniczną nasi wyrównali i wyszli w końcu na prowadzenie 7:6 po szczęśliwej dla nich akcji. To Polacy zeszli na przerwę, mając punkcik na koncie więcej. Przez dłuższy czas utrzymywali tę niewielką przewagę. Na 12:12 wyrównali Słoweńcy po znakomitej kontrze. Druga przerwa techniczna po raz drugi z jednym oczkiem więcej po polskiej stronie. Choć na środku uruchomił się Bieniek i dzięki niemu na tablicy pokazało się 18:16, to po chwili znów był remis. Końcówka zapowiadała się bardzo nerwowa. Przy 20:20 Heynen wziął czas i wprowadził podwójną zmianę. Po powrocie na parkiet, Leon dwukrotnie ustrzelił asami rywali w zagrywce! 22:20. jeszcze tylko trzy punkty do awansu... Piłka setowa! Setowa przy 24:22 po błędzie w polu serwisowym po stronie rywali. Ostatni punkt do pełni szczęścia. Mamy to! Jedziemy na igrzyska! 25:23!

 

Trzecią partię drużyny zaczęły równo. Doszło do zmian w naszym składzie. Od początku seta weszli Śliwka, Kłos i Szalpuk. Pierwsza przerwa techniczna z prowadzeniem 8:6 dla Słoweńców. Jednak w końcu zaczął pracować nasz blok. Kłos pierwszy raz w meczu zablokował środek rywali. Po zdobyciu seta ta gra układała się już dużo lepiej, dużo pewniej i spokojniej. Szczęście było wypisane na twarzach naszych siatkarzy. Już nic więcej nie musieli, ale warto było zawalczyć o wygranie całego meczu. Na drugiej przerwie znowu to przyjezdni mieli przewagę, tym razem jednego punktu. W końcówce znów było nerwowo, szli punkt za punkt (22:22). Szalpuk dał swoim kompanom setbola na 24:23. Zaraz po zdobytym punkcie serwis Artura i as! As na 2:1!

 

Czwartą partię Polacy zaczęli od punktowego bloku. Przez długi czas to był jedyny punkt zdobyty przez naszą ekipę. Podopieczni Gulianiego prowadzili 5:1. Precyzyjny blok Kłosa i znakomity serwis Kwolka sprawiły, że został tylko punkt do odrobienia całej straty do przeciwników. Po przegrywaniu jeszcze na przerwie technicznej, po wejściu na boisku udało się wyrównać i wyjść na prowadzenie (10:9). Chłopaki powoli budowali sobie coraz większą różnicę punktową (14:11). Dobrze by było już w tym secie skończyć ten mecz. Przy tym wyniku szkoleniowiec Słoweńców wziął czas dla swoich siatkarzy, ale nie dało to wiele. Kłos do dorobku naszych zawodników dołożył jeszcze jedno oczko, a na przerwę techniczną schodzili przy stanie 16:12. Trudno było stracić w końcówce aż sześć punktów przewagi. Było 20:14, Guliani znowu wziął czas, ale jego podopieczni nie byli w stanie już odrobić aż takiej straty do napędzonych awansem Biało-Czerwonych. Wygrali to. Nie tylko seta, ale po trudnym, zaciętym boju i cały mecz. Jedziemy do Tokio!

 

Polska - Słowenia 3:1 (21:25 25:23 25:23 25:21)

 

 

Martyna Kowalczyk

Jestem studentką - ukończyłam dziennikarstwo, obecnie studiuję komunikację wizerunkową (studia magisterskie). Poza sportem, moja miłością są góry. Wejście na szczyt daje ogromną satysfakcję.