MŚ kobiet: Europejki górą
Wikimedia Commons

MŚ kobiet: Europejki górą

  • Dodał: Łukasz Nocuń
  • Data publikacji: 25.06.2019, 22:59

Na zakończenie 1/8 finału MŚ kobiet doszło do dwóch pojedynków europejsko-azjatyckich. W obu tych spotkaniach górą okazały się reprezentantki Starego Kontynentu. Włoszki pokonały 2:0 Chinki, a Holenderki po rzucie karnym w doliczonym czasie gry ograły 2:1 Japonki.

 

W meczu Włoszek z Chinkami trudno było wskazać zdecydowane faworytki do awansu. Jednakże wydarzenia na boisku szybko zweryfikowały przedmeczowe prognozy. Już w 10. minucie Valentina Giacinti była blisko otwarcia wyniku. Strzeliła co prawda bramkę po kapitalnej wrzutce jednej z koleżanek, ale sędzia liniowy dopatrzył się pozycji spalonej. Niespełna pięć minut później Giacinti mogła się cieszyć z bramki. Zawodniczka AC Milan najlepiej odnalazła się w zamieszaniu w polu karnym Azjatek i strzałem do pustej bramki dała prowadzenie Włoszkom. Do przerwy niewiele więcej się działo. Chinki nie były w stanie poważnie zagrozić bramce strzeżonej przez Giuliani. Na przerwę Włoszki schodziły przy jednobramkowym prowadzeniu.

 

Druga połowa miała niemal identyczny przebieg. Włoszki tuż po wznowieniu meczu podwyższyły wynik. Tym razem precyzyjnym strzałem z dystansu popisała się Aurora Galli. Po tym trafieniu reprezentantki Europy cofnęły się do obrony, ograniczając grę ofensywną do kontr. Dominacja Chinek w posiadaniu piłki nie przełożyła się jednak na zmianę rezultatu. Ostatecznie Włoszki wygrały 2:0 i zapewniły sobie największy sukces w historii żeńskiego futbolu.

 

Włochy – Chiny 2:0 (1:0)

Giacinti 15, Galli 50

 

O wiele więcej emocji dostarczyło kibicom drugie z wtorkowych spotkań, w którym Holenderki podejmowały Japonki. Już w pierwszej połowie byliśmy świadkami dwóch bramek. Najpierw prowadzenie Oranje dała Lieke Martens, ale tuż przed przerwą do remisu doprowadziła Yui Hasegawa. Po zmianie stron toczyła się gra akcja za akcję. Mimo bardziej otwartej gry i większej liczby akcji ofensywnych wciąż utrzymywał się remis. Kiedy wydawało się, że za moment konieczna będzie dogrywka, Holenderki raz jeszcze szarpnęły. piłkę w polu karnym otrzymała Vivianne Miedema, która oddała bezpośredni strzał na bramkę. Futbolówka trafiła w rękę japońską defensorkę, co oznaczało rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podeszła Martens. Zawodniczka występująca na co dzień w Hiszpanii trafiła do siatki, zostając tym samym bohaterką Holenderek.

 

Holandia - Japonia 2:1 (1:1)

Martens 17', 90'+1' (k.) - Hasegawa 43'