Siatkówka - LN: porażka bez konsekwencji na zakończenie
2019 FIVB

Siatkówka - LN: porażka bez konsekwencji na zakończenie

  • Dodał: Radosław Kępys
  • Data publikacji: 20.06.2019, 12:05

Gra rezerwami, jeden wygrany set i porażka bez żadnych konsekwencji. Tak wyglądał ostatni mecz reprezentacji Polski siatkarek w fazie interkontynentalnej Ligi Narodów 2019. Rywalki były lepsze i wygrywając z Polkami 3:1

(25:8, 22:25, 25:20, 25:16) zaliczyły drugi triumf w rozgrywkach. 

 

Po wczorajszym wygranym 3:2 dramatycznym meczu z Dominikaną, wydawało się, że podopieczne Jacka Nawrockiego na awans będą musiały zapracować dziś w meczu z Koreą Południową. Stało się jednak inaczej. Nasze dzisiejsze rywalki pokonały wczoraj bez straty seta zagrażającą nam Japonię, a gdy Belgijki straciły punkt w meczu z Brazylią, stało się jasne, że Polki zagrają początkiem lipca w turnieju Final Six.

 

Stąd dziś nasz selekcjoner mógł trochę pomieszać składem i tak też zrobił. Na ataku wyszła... grająca zazwyczaj na przyjęciu Magdalena Stysiak, przyjęcie miały kontrolować Natalia Mędrzyk i Olivia Różański, środek siatki Zuzanna Efimienko-Młotkowska i Kamila Witkowska, rozegranie tradycyjnie już podczas tego turnieju przypadło Julii Nowickiej, a pozycja libero Marii Stenzel. Polki niezbyt dobrze weszły w mecz mając problemy z przyjęciem zagrywki oraz wyprowadzeniem ataku. Dużo lepiej wychodziło to Koreankom, które zdobywały kolejne punkty, na pierwszej przerwie technicznej prowadząc 8:3. W kolejnych akcjach po przerwie wiele razy nasze przyjmujące dostarczały piłki rywalkom "za darmo", przez co te coraz mocniej rozwijały się w ataku. Przy 13:5 dla Korei doszedł do tego jeszcze as serwisowy Eunjin Park i sytuacja Polek była bardzo trudna. Chwilę później Sohwi Kang wyprowadziła Koreanki na dwucyfrowe prowadzenie (18:7), a nasza gra nadal leżała i wyglądało na to, że na razie niewiele dało się z nią zrobić. Do końca seta... Polkom udało się już zdobyć tylko jedno oczko. Wynik 8:25 nie należało nazywać inaczej, jak po prostu pogromem...

Lepiej rozpoczął się dla Polek drugi set. Nasze panie zdecydowanie lepiej wpisywały się w przyjęciu, co dużo dawało w ataku. Przy stanie 4:5 świetne dwie akcje skończyła... Julia Nowicka - najpierw blokując Sohwi Kang, a potem atakując kontrę z drugiej piłki. Na pierwszej przerwie technicznej Polki utrzymały jednopunktową przewagę, prowadząc 8:7. Po przerwie technicznej nadal były na fali i  czasem jedno, czasem dwupunktowe prowadzenie nie było zagrożone, a gdy przy 14:12 Magdalena Stysiak zagrała asa serwisowego, zrobiło się nawet 15:12, co dawało nadzieję na szybkie wyrównanie. Po drugiej przerwie technicznej w tej partii podopieczne Jacka Nawrockiego jeszcze trochę przycisnęły rywalki i trener reprezentacji Korei przy 20:15 dla rywalek wziął przerwę na żądanie. Pomogło jednak tylko na chwilę, bo Polki kontrolowały wynik seta i po ataku Magdaleny Stysiak na 25:22 nasze zawodniczki wyrównały stan meczu.

 

Trzeci set zaczął się od wyrównanej wymiany  punkt za punkt. Żadna z drużyn nie odskoczyła od rywalek, aż do pierwszej przerwy technicznej, gdy Koreanki objęły prowadzenie 8:6. Grę Koreanek od pewnego momentu prowadziła jej największa gwiazda - przyjmująca Kim Yeon-koung i przynosiło to niezłe efekty. Różnica dwóch trzech punktów utrzymywała się przez cały czas, między pierwszą, a drugą przerwą techniczną. W naszym zespole znowu niezbyt dobrze funkcjonował atak, na którym wyraźnie brakowało naszej odpoczywającej gwiazdy - Malwiny Smarzek. Nieźle grała Magdalena Stysiak, ale nawet jeśli zdobywała punkty, po drugiej stronie natychmiast Koreanki zdecydowanie odpowiadały. Koreanki wypracowały sobie pięć punktów przewagi i dowiozły ją w dokładnie takim stosunku do końca trzeciego seta.

 

Początek czwartej partii wskazywał na to, że mogło w tym meczu dojść do tie-breaka. Polki uzyskały szybko trzy punkty przewagi i utrzymały ją do pierwszej przerwy technicznej. Na boisku widzieliśmy choćby Zuzannę Górecką, świeżo upieczoną zawodniczkę Igor Gorgonzola Novara, która bardzo dobrze pokazywała się na boisku, kończąc w kilku okazjach kolejne akcje. W dalszej części seta Koreanki zaczęły gonić, a polskie siatkarki stanęły na dłużej i zrobiło się 9:8 dla Azjatek. Ten set był rozgrywany systemem serii punktów, bo od tego momentu Polki zdobyły cztery kolejne punkty, by... potem stracić całą przewagę. Znowu Kim Yeon-kyoung dała się nam we znaki, kończąc kolejne ataki. Gdy przewaga zaczęła oscylować w okolicach powyżej pięciu punktów, było jasne, że ten mecz skończy się w czterech setach i tak też się stało. Koreanki zakończyły mecz przy stanie 25:16. Była to jednak porażka bez konsekwencji, gdyż - jak pisaliśmy na wstępie - Polki mają już pewny awans do Final Six Ligi Narodów. Teraz więc pora na 12 dni odpoczynku, więc liczymy, że do turnieju w Chinach nasze siatkarki zdążą się zregenerować. 

 

Korea Południowa - Polska 3:1 (25:8, 22:25, 25:20, 25:16)

 

Polska: Nowicka, Stysiak, Mędrzyk, Różański, Witkowska, Efimienko-Młotkowska, Stenzel (libero)

 

Korea Południowa: Heejin, Huan, Yeon-Koung, Eunjin, Sowhi, Daeyeong, Jiyoung (libero)

Radosław Kępys

Mam 27 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wcześniej od 2015 roku pisałem dla igrzyska24.pl. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo, pływanie, siatkówkę i siatkówkę plażową, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów - od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.