ME U-21: świetny mecz Rumunii, Francja wygrywa rzutem na taśmę
pixabay

ME U-21: świetny mecz Rumunii, Francja wygrywa rzutem na taśmę

  • Dodał: Aleksander Kurcoń
  • Data publikacji: 18.06.2019, 22:55

Spisywana na straty Rumunia rozgromiła Chorwację 4:1. W drugim meczu Anglia przegrała z Francją w dramatycznych okolicznościach.

 

Rumuni byli skazani na pożarcie w grupie C. Ich rywale - Chorwacja, Anglia i Francja - wszystkie te drużyny to piłkarskie potęgi, które miały zmiażdżyć Rumunię. Tak jednak dzisiaj nie było. Rumuni świetnie rozpoczęli spotkanie, od gola z rzutu karnego George'a Puscasa. W 14. minucie było już 2:0. Puscas tym razem wystąpił w roli asystującego, a egzekutorem akcji stał się Ianis Hagi, syn legendarnego Gheorghe. W 18 .minucie Chorwaci w końcu się zrewanżowali strzałem z dystansu Nikola Vlasica, który wpadł do siatki. Był to jednak jedyny zryw Chorwacji. Do przerwy wynik pozostał bez zmian. 

 

Po zmianie stron obraz gry nie zmienił się. Nadal oglądaliśmy piękny, ofensywny mecz w wykonaniu obu ekip. W 66. minucie to jednak Rumuni podwyższyli prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się Tudor Baluta. Wynik w doliczonym czasie gry ustalił Adrian Petre, który pojawił się na murawie kilka chwil wcześniej. Napastnik popisał się znakomitym czuciem gry, kiedy wyskoczył przed obrońcę do dośrodkowania i nogą skierował piłkę do siatki.

 

Rumunia - Chorwacja 4:1 (2:1)

11' Puscas (k.), 14' Hagi, 66' Baluta, 90+3' Petre - 18' Vlasić

 

Spotkania Anglii z Francją od zawsze są niekwestionowanymi hitami, czy to turniejów czy nawet meczów towarzyskich. Nie inaczej było i tym razem. W obu kadrach znajdują się bowiem mistrzowie czołowych lig Europy, warci dziesiątki milionów. Mecz rozpoczął się spokojnie, jednak z minuty na minutę tempo gry wzrastało. Kilka dogodnych okazji mieli gracze Anglii, jednak nie potrafili wbić piłki do siatki. W 25. minucie jednak jeden z obrońców Synów Albionu dotknął futbolówkę ręką, przez co Francuzi otrzymali rzut karny. Do jedenastki podszedł Moussa Dembele. Najlepszy strzelec Olympique Lyon jednak został powstrzymany przez Deana Hendersona, który wyczuł intencję strzelającego. Do przerwy bezbramkowy remis.

 

Po zmianie stron mecz stał się jeszcze bardziej widowiskowy. Wisienką na torcie był gol Phila Fodena, który przedryblował 6 zawodników i przebiegłszy z piłką około 30 metrów pokonał bramkarza strzałem po ziemi. Francuzi po straconej bramce ruszyli do ataku. W 62. minucie faulu w polu karnym dopuścił się jednak Choudhury. Wyleciał za to zagranie z boiska, a Francja otrzymała kolejny rzut karny. Do piłki podszedł Aouar, trafił jednak w słupek. W kolejnych minutach skórę Anglikom ratował jeszcze wielokrotnie bramkarz Henderson. W 89. minucie jednak Francuzi przeprowadzili w końcu skiteczną akcję, kiedy Jonathan Ikone zszedł na lewą nogę i strzelił po krótkim słupku. W doliczonym czasie gry Francja uderzyła po raz drugi. Rzut rożny zamienił się w gola samobójczego Wana-Bissaki. Anglik niefortunnie interweniował i wbił piłkę do siatki, mimo że Henderson miał już to na rękach. Tym samym Francja odmieniła losy spotkania i zgarnia 3 punkty. Momentem zwrotnym była czerwona kartka dla Anglii. 

 

Anglia - Francja 1:2 (0:0)

54’ Foden - 89’ Ikone, 90+4’ Wan-Bissaka

Aleksander Kurcoń

Piłka nożna w każdym wydaniu, a także hokej i koszykówka.