Siatkówka - LN: Chinki zdecydowanie lepsze od Polek
Inga Świetlicka

Siatkówka - LN: Chinki zdecydowanie lepsze od Polek

  • Dodał: Radosław Kępys
  • Data publikacji: 11.06.2019, 15:24

Przed turniejem w Jiangmen było wiadomo, że o punkty w nim będzie bardzo trudno. Pierwsza weryfikacja postawy Polek przyszła w meczu z Chinkami. Gospodynie były zdecydowanie lepsze i zwyciężyły 3:0 (25:12, 25:18, 25:22). Każdy set był lepszy od poprzedniego, ale do rywalek trochę brakowało.

 

Tak trudnego turnieju Ligi narodów reprezentantki Polski jeszcze w tym roku nie grały! Najpierw pojedynek z reprezentacją Chin, dzień później starcie z USA, a na koniec mecz z Turcją. Dodatkowo w polskiej kadrze czas eksperymentów i problemów. Zmienniczką Malwiny Smarzek na turnieje w Azji została Zuzanna Górecka, a na pozycji rozgrywającej na pewno nie pojawi się Joanna Wołosz, która jest kontuzjowana oraz Marlena Pleśnierowicz, która niedługo zmienia stan cywilny. Stąd każdy punkt zdobyty w Jiangmen mieliśmy przyjmować z otwartymi ramionami, tym bardziej, że Liga Narodów to tylko część przygotowań do kwalifikacji olimpijskich i Mistrzostw Europy.

 

Polki wyszły na mecz w składzie: Julia Nowicka, Agnieszka Kąkolewska, Magdalena Sysiak, Zuzanna Efimienko-Młotkowska, Martyna Grajber, Malwina Smarzek oraz Maria Stenzel i Monika Jagła na pozycji libero. Dobrze zaczęła Magdalena Stysiak kończąc atak, ale w początkowej fazie pierwszej partii Chinki szybko ustawiły sobie mecz za sprawą świetnej zagrywki i znakomitej obrony, czyli tego, z czego słyną Azjatki. Na pierwszej przerwie technicznej było 8:3. Po niej niewiele się zmieniło, a Chinki dołożyły kapitalny blok, którego ofiarą stała się choćby Martyna Grajber. Blisko 10-punktowa przewaga dawała rywalkom olbrzymi komfort, dzięki czemu mogły się one bawić siatkówką. Nasze zawodniczki zamierzały jednak trochę podgonić wynik i po asie serwisowym Magdaleny Stysiak było 17:9 dla gospodyń. Niestety, gdy wydawało się, że idzie ku lepszemu męczyć Polki zagrywką zaczęła Li Ning, która doprowadziła do piłek setowych dla Chinek. Te potrzebowały dwóch okazji na zakończenie seta, a właściwie sprezentowała je po swoim błędzie Magdalena Stysiak. Wynik 12:25 nie nastrajał zbyt pozytywnie.

 

Dobrze rozpoczęły Polki drugiego seta od prowadzenia 2:0. Problem w tym, że potem znowu przyszedł przestója Chinki grały dokładnie tak, jak w pierwszym secie. Przejście polska drużyna zrobiła dopiero przy wyniku 3:6. Na pierwszej przerwie technicznej było 8:4 z perspektywy gospodyń, a podopieczne Jacka Nawrockiego popełniały niestety zbyt dużo błędów, by powalczyć w Jiangmen o dobry rezultat. Po przerwie Biało-Czerwone podgoniły wynik. Był już nawet taki moment, gdzie różnica między oboma zespołami wynosiła tylko dwa punkty, ale kolejne błędy zniweczyły wysiłek i znowu zrobiło się 14:9 dla Chinek. W dalszej fazie seta Chinki dość przykładnie kontrolowały seta, choć gdy zdarzyła się Polkom seria trzech punktów z rzędu i zrobiło się 16:20, Jenny Lang Ping poprosiła o czas. Rywalki szybko jednak wzięły się w garść, zdobyły pięć punktów, przy tylko dwóch reprezentantek Polski i wygrały drugiego seta 25:18.

 

Sił na początek trzeciego seta starczyło tylko do stanu 2:2. Potem Chinki zdobyły trzy punkty z rzędu i znowu odskoczyły od Polek. Taka różnica się utrzymała do pierwszej przerwy technicznej, gdy było 8:5. Na szczęście była to przerwa techniczna, która pomogła podopiecznym Jacka Nawrockiego. Trener wpłynął na nasze kadrowiczki, które po chwili dzięki dobrym zagrywkom Natalii Mędrzyk doszły na 8:8. W trzecim secie miała miejsce twarda walka i nawet mimo tego, że po chwili znowu Azjatki miały dwupunktowe prowadzenie, gra toczyła się dość długo punkt za punkt, a Polki nie odstawały tak bardzo, jak w poprzednich setach. Tak było jednak tylko do drugiej przerwy technicznej. Potem znowu gospodynie wrzuciły piąty bieg i po chwili było już 20:14... Ta różnica utrzymała się już prawie do końca meczu. Wtedy jeszcze Polki zaczęły spisywać się lepiej, skończyły kilka ataków i przy stanie 24:21 Jenny Lang Ping była zmuszona wziąć czas. Po nim Polki zdobyły jeszcze jeden punkt, ale zagrywka w aut Kamili Witkowskiej skończyła spotkanie, w którym nasze panie były po prostu słabsze od rywalek... Kolejny mecz jutro z USA.

 

Chiny - Polska 3:0 (25:12, 25:18, 25:22)

 

Chiny: Yao, Hu, Zhu, Gong, Li, Yan, Lin (libero)

Polska: Nowicka, Kąkolewska, Grajber, Smarzek, Efimienko-Młotkowska, Stysiak, Stenzel (libero), Jagła (libero)

Radosław Kępys

Mam 27 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wcześniej od 2015 roku pisałem dla igrzyska24.pl. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo, pływanie, siatkówkę i siatkówkę plażową, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów - od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.