World Relays 2019: historyczne złoto Polek!
filip bossuyt/Wikimedia Commons

World Relays 2019: historyczne złoto Polek!

  • Dodał: Arkadiusz Kubiak
  • Data publikacji: 12.05.2019, 12:14

Żeńska sztafeta 4x400 m zdobyła złoty medal odbywających się w Jokohamie 4. nieoficjalnych mistrzostw świata sztafet. To pierwsze złoto Polski w historii tej imprezy.

 

"Aniołki Matusińskiego" w finale biegły w takim samym zestawieniu jak we wczorajszym półfinale, a więc: Małgorzata Hołub-Kowalik, Patrycja Wyciszkiewicz, Anna Kiełbasińska i Justyna Święty-Ersetic. Mimo większego zmęczenia (Wyciszkiewicz i Święty-Ersetic biegły wczoraj dwukrotnie, m.in. Amerykanki zmieniły dwie zawodniczki względem wczorajszych półfinałów), Polki po raz kolejny pokazały się z kapitalnej strony. Na każdym okrążeniu nasze reprezentantki trzymały się w ścisłej czołówce, a finisz Justyny Święty-Ersetic po raz kolejny przejdzie do historii. Warto też nadmienić, że najlepszy nieoficjalny międzyczas z polskich zawodniczek ponownie zanotowała zastępująca Igę Baumgart-Witan Patrycja Wyciszkiewicz. Polki ostatecznie tryumfowały z wynikiem 3:27.49, wyprzedzając Amerykanki oraz Włoszki. Jest to pierwszy polski złoty medal w historii rozgrywania World Relays.

 

Przy tak dużej eksploatacji naszych zawodników, trenerzy zdecydowali się wystawić rezerwowy skład na odbywający się zaledwie pół godziny później finał sztafety mieszanej 4x400 m. Po raz drugi na bieżni w Jokohamie stanęli Przemysław Waściński i Patryk Dobek, a pierwszy bieg zaliczyła Justyna Saganiak. Stawkę uzupełniła Małgorzata Hołub-Kowalik, dla krótej był to trzeci bieg na tych zawodach, drugi w odstępie ok. 40 minut. Ostatecznie zestawienie Waściński, Hołub-Kowalik, Saganiak i Dobek pozwoliło nam na zajęcie 5. miejsca (choć Hołub wyprowadziła Saganiak na trzeciej pozycji) z wynikiem 3:20.65. Najlepsi okazali się Amerykanie, którzy wyprzedzili Kanadyjczyków i Kenijczyków. 

 

Niezwykle ważny był dla nas finał B męskiej sztafety 4x400 m. Pierwsze dwa miejsca gwarantowały miejsce na tegorocznych mistrzostwach świata w Dosze, dlatego też do składu dołączył Kajetan Duszyński, który zastąpił biegnącego wczoraj Przemysława Waścińskiego. Razem z Dariuszem Kowalukiem, Tymoteuszem Zimnym i Karolem Zalewskim, Polacy nie byli jednak w stanie nawiązać walki z pozostałymi sztafetami. Ostatecznie zajęli dopiero 7. miejsce (3:05.91) i wydaje się, że ostatnią szansą na awans na MŚ będzie spore poprawienie swojego wyniku podczas Superligi Drużynowych Mistrzostw Europy w Bydgoszczy. Pierwsze dwa miejsca przypadły Włochom i Francuzom. 

 

Wiele emocji dostarczył nam za to finał A. Amerykanie, którzy prowadzili niemal od startu do mety, przegrali złoto o 0.03 s dzięki fantastycznemu finiszowi Machela Cedenio z Trynidadu i Tobago. Koniec końców USA zostało zdyskwalifikowane, a srebro powędrowało do Jamajczyków, brąz do Belgów. Oznacza to również, że trzecia ekipa finału B (Czesi) wywalczyła awans na MŚ. 

 

Do niespodzianki doszło w finale biegu 4x100 m mężczyzn. Bardzo mocni Amerykanie (m.in. z Gatlinem, Rodgersem czy Lylesem) przegrali tytuł z Brazylijczykami. Brąz wywalczyli Brytyjczycy, którzy o 0.01 s wyprzedzili Chińczyków. U kobiet najszybsze były już Amerykanki.

 

Emocjonujące były również finały 4x200 m. Tutaj również faworytami byli sprinterzy z USA, ale tylko u panów udało się sięgnąć po złoto. Finał kobiet to festiwal fatalnych zmian, szczególnie w wykonaniu niezwykle mocnych Jamajek (m.in. Elaine Thompson, Shelly-Ann Fraser-Pryce). Najdokładniejsze i najszybsze, również po raz pierwszy w historii imprezy, były Francuzki. Po dyskwalifikacji Amerykanek, Jamajkom ostatecznie udało się wskoczyć na najniższy stopień podium.

 

Ostatecznie klasyfikację medalową wygrały Stany Zjednoczone. Polska zakończyła zmagania z jednym złotym medalem i dwoma kwalifikacjami na wrześniowe mistrzostwa świata. Następna edycja World Relays odbędzie się za 2 lata.