Hokej - MŚ elity: dużo emocji na początek turnieju

Hokej - MŚ elity: dużo emocji na początek turnieju

  • Dodał: Kamil Karczmarek
  • Data publikacji: 10.05.2019, 22:48

Na lodowiskach w Koszycach i Bratysławie zainaugurowano mistrzostwa świata elity. Pierwszego dnia nie zabrakło ciekawych spotkań i niespodzianek.

 

Grupa A

Hitem pierwszego dnia było spotkanie Finlandii z Kanadą. Na początek turnieju kibice w Koszycach mieli okazję obejrzeć ciekawy i wyrównany mecz. Jako pierwszy na listę strzelców w całym turnieju wpisał się Kaapo Kakko. Utalentowany fiński hokeista, kandydujący do numeru 1 w drafcie NHL, otworzył wynik meczu w 7. minucie. Chwilę później karę za zbyt wysoko podniesiony kij otrzymał Henri Jokiharju. Kanadyjczycy wykorzystali pierwszą przewagę. Wyrównał Jonathan Marchessault. W dalszej części pierwszej tercji oraz w drugiej nie padła żadna bramka.

 

Na początku trzeciej części gry to Finowie szybko wykorzystali grę w przewadze. Bramkę na 2:1 strzelił Arttu Ilomaki. Kolejne minuty były nerwowe, gdyż Kanadyjczycy próbowali wyrównać, a Finowie starali się grać z kontry. W końcówce zespół z Ameryki Północnej wycofał bramkarza, Matta Murraya. Kanadyjczycy mieli wiele szans na zdobycie bramki. Jednak krążek przejął Kakko i trafił do pustej bramki. 18-latek ustalił wynik spotkania na 3:1. Ten rezultat można uznać za niespodziankę, gdyż Finowie nie przyjechali do Słowacji w mocnym składzie.

 

Finlandia - Kanada 3:1 (1:1, 0:0, 2:0)

W Koszycach od meczu ze Stanami Zjednoczonymi turniej rozpoczęli gospodarze. Słowacy liczą na dobrą grę przed własną publicznością. Gospodarze szybko objęli prowadzenie. W 5. minucie bramkę zdobył Matus Sukel, który wykorzystał zamieszanie pod amerykańską bramką. Osiem minut później wyrównał Alex Debrincat, trafiając w przewadze. Drugą tercję 2:0 wygrali reprezentanci Słowacji dzięki trafieniom Erika Cernaka i Tomasa Tatara. W trzeciej tercji wynik na 4:1 ustalił Michal Kristof. Do zwycięstwa Słowaków przyczynił się także bramkarz, Patrik Rybar. Gospodarze nie mogli sobie wymarzyć lepszego początku mistrzostw.

Stany Zjednoczone - Słowacja 1:4 (1:1, 0:2, 0:1)

 

Grupa B

W zespole Rosji znalazło się wiele gwiazd z NHL, z Aleksandrem Owieczkinem, Jewgienijem Małkinem i Nikitą Kuczerowem na czele. W pierwszym meczu Rosjanie nie dali większych szans Norwegom. W 9. minucie wynik meczu w przewadze otworzył Jewgienij Dadonow. Jeszcze w pierwszej tercji na 2:0 trafił Artjom Anisimow. W drugiej odsłonie gry zawodnicy Sbornej także zdobyli dwa trafienia. Do norweskiej bramki trafili Nikita Kuczerow i Dadonow. Obydwa gola padły w przewadze liczebnej. Na początku trzeciej tercji bramkę zdobył jeszcze Nikita Gusiew. Rosjanie rozluźnili się przy prowadzeniu 5:0. Skorzystali z tego Norwegowie, którzy za sprawą Thomasa Valkvae Olsena i Jonasa Holosa zmniejszyli rozmiary porażki.

 

Rosja - Norwegia 5:2 (2:0, 2:0, 1:2)

Mistrzostwa rozpoczęli także obrońcy tytułu. Szwedzi na początek zmierzyli się z Czechami, czyli jednym z mocnych przeciwników w grupie. Mecz bardzo dobrze rozpoczął się dla naszych południowych sąsiadów. Już w 2. minucie bramkę strzelił Jakub Vrana. Pierwsza tercja zakończyła się wynikiem 1:0. Na początku drugiej części gry wyrównał Patric Hornqvist. Niedługo później Szwedzi prowadzili po świetnie rozegranej przewadze. Po strzale Erika Gustafssona krążek do bramki strącił Oskar Lindblom. Jeszcze w drugiej tercji czescy hokeiści wyrównali za sprawą Dominika Kubalika. Czesi fantastycznie rozpoczęli trzecią tercję. W 33. sekundzie gola zdobył Michael Frolik, który najlepiej odnalazł się w zamieszaniu pod szwedzką bramką. Szwedzi poprosili o challenge, ale trafienie zostało zaliczone.

Czesi pięć minut później byli blisko powiększenia przewagi. Świetną interwencją popisał się Henrik Lundqvist, który wybił krążek lecący do bramki. Na 4 minuty przed końcem czeski zespół prowadził już 4:2. Po raz drugi na listę strzelców wpisał się Jakub Vrana. Ważną rolę w tym trafieniu spełnił Filip Hronek. Czeski zawodnik przejął krążek we własnej strefie obronnej i popisał się wspaniałą asystą do Vrany. Jeszcze w ostatniej minucie do pustej bramki trafił Jan Kowar. Czesi wygrali 5:2. Szwedzi zaliczyli słaby początek turnieju, w którym bronią tytułu.

Czechy - Szwecja 5:2 (1:0, 1:2, 3:0)

Kamil Karczmarek

Pasjonat sportu, a przede wszystkim igrzysk olimpijskich. Na portalu zajmuję się każdą odmianą kolarstwa, a także narciarstwem dowolnym, snowboardem, piłką ręczną i hokejem na lodzie.